Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2017

Tarta szpinakowa bez glutenu, bez mleka i bez jajek

Przyszło mi do głowy takie wyzwanie: Zrób tartę szpinakową, ale bez glutenu, bez mleka i bez jajek.
Przy czym "bez mleka" oznacza również bez masła, sera itp. Czyli tak na prawdę większość składników oprócz szpianku jest zabroniona.
Chwyciłam za słuchawkę do znajomej, która dietę bezglutenową ma w małym palcu. I umie wymieniać jajka na siemię lniane itp.
Nie mogę się pochwalić, że to ja wymyśliłam, no ale ja dopieszczałam i piekłam ;) Może nie wyszło to danie tak pyszne jak tarta szpinakowa, ale czegóż można oczekiwać po daniu bez tylu pyszności...  A oto i jak to wyszło.



Składniki:
Ciasto:

  • 1 szklanka mąki migdałowej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 kopiasta łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • sól (do smaku)
  • gałka muszkatołowa (2 szczypty)
  • imbir mielony (2 szczypty)
Nadzienie:
  • paczka szpinaku (450g)
  • 1 łyżeczka zmielonego siemienia lnianego
  • 1/2 łyżeczki oleju kokosowego
  • 2 małe ząbki czosnku
  • sól, imbir, gałka muszkatołowa
Wykonanie:
Siemię lniane zalać ciepłą wodą (tak objętościowo ok 2x więcej niż samego siemienia jest) i odstawić na chwilę aż sie zrobi z niego glut. 
Pozostałe składniki wrzucić do miski i wymieszać. Dodać siemię i szybko zagnieść ciasto. 
Następnie wysmarować tłuszczem formę do tarty, rozłożyć w niej ciasto i wstawić na jakiś czas do lodówki, by się schłodziło. 
Piec ok 15 minut w 175st.


Nadzienie:
Szpinak rozpuścić w rondelku. siemię lniane - jak przy cieście - wymieszać z ciepłą wodą i na chwilkę odstawić. Szpinak dobrze zagrzać / podsmażyć / zagotować dodać sól, czosnek (albo drobno siekany, albo przeciśnięty przez praskę), pozostałe przyprawy. Zdjąć z ognia. Dodać rozmoczone siemię lniane i olej kokosowy. Wszystko pięknie wymieszać i wyłożyć na podpieczone ciasto. 
Zapiekać następnie jeszcze ok 15 - 20 min w temp. 175st. 

Smacznego!




sobota, 27 lutego 2016

Naleśniki ananasowe

To nie jest jakiś przepis na wykwintne danie. Ot po prostu taki pomysł, którym postanowiłam się z Wami podzielić. No i.. samej zapamiętać ;) 
Celowo nie ma zdjęć pięknego wykonania naleśników - bo to wiadomo - osobna sztuka. Tu tylko jest mowa o nadzieniu - serowo - ananasowym. 


Sładniki:
  • 4 cienkie plasterki świeżego ananasa
  • 200g ser biały 
  • 2 łyżki jogurtu
  • 6 naleśników
Wykonanie:
Ananas pokroić w bardzo drobną kostkę. Ser biały rozdrobnić i wymieszać z jogurtem. Następnie wymieszać masę serową z ananasem. 
Następnie zawijać / składać naleśniki z uzyskanym nadzieniem. 
Na moje oko powinno się mieszać ananas z serem białym na niedługo przed podaniem. Wydaje mi się że wtedy jest lepszy. Nie ma potrzeby by ananas z serem się "przegryzały". 

ps. próbowałam podgrzewać je po dłuższym czasie na patelni (po ok 3-4 godzinach od zrobienia) i wdał się jakiś gorzki smak do tego. więc nie polecam odgrzewania i robienia na zapas.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Sos prawie słodko - kwaśny

Sos, który wynikł z potrzeby chwili - jak to zwykle bywa. Nie było obiadu. Ale był ryż.... Jakoś gdzieś zobaczyłam sos słodko-kwaśny. I pomyślałam sobie... że najwyższy czas spróbować zrobić coś takiego :) Nie miałam papryki by było to prawdziwie sos słodko kwaśny. Zresztą.. przyznaję, że nie wiem jak powinien wyglądać prawdziwy sos słodko-kwaśny. Zrobiłam to co mi się wydało słuszne i smaczne :)

ps. Zdjęcie jest koszmarne... warunki były kiepskie, to fakt, czasu na zrobienie zdjęcia jeszcze mniej.. no i efekt widać. Napisałabym "wymienię, jak zrobię znów, nowe... " Ale taki już miałam plan przy zupie dyniowej, którą od czasu dodania wpisu zrobiłam już kilkanaście razy. A zdjęcia jak nie było tak nie ma. Więc już nie wierzę we własną poprawę, wstawiam to co jest. Oczyma wyobraźni zobaczcie jak jest pyszny, szklisty, czerwony...


Składniki:

  • 4 średnie marchewki
  • 600ml przecieru pomidorowego
  • puszka ananasa (sok i ananas)
  • 1 cebula
  • tłuszcz
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • sól
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • woda


Wykonanie:

Na tłuszczu podsmażyć drobno posiekaną cebulkę z solą. dodać marchewkę pokrojoną w 2 centymetrowe cienkie słupki, chwileczkę podsmażyć (1 minuta), dolać szklankę wody i cały sok z ananasa. Całość gotować 5-10 minut. Następnie dodać pokrojonego w kosteczkę ananasa i przecier pomidorowy i ocet. Całość gotować 5-8 minut. Pod koniec gotowania dodać rozpuszczoną w zimnej wodzie mąkę ziemniaczaną. Gotować 2 minuty. Sos gotowy.

wtorek, 1 grudnia 2015

Kotlety / placki z kaszy gryczanej

Niestety nie mam ich zdjeć, bo nie smażyłam ich w domu... więc musi Wam na razie wystarczyć sam opis... Wyglądają jak większośc kotlecików / placuszków z kaszy gryczanej. Mam nadzieję niebawem wyczyn ten powtórzyć i dzięki temu uzyskać zdjęcia... ale nic nie obiecuję. Stwierdziłam, ze zapisać muszę, bo inaczej znów mi fajny przepis ucieknie...




Składniki:

  • pół szklanki kaszy gryczanej
  • 1 mała cukinia
  • 2 średnie cebule
  • 1 kopiasta łyżka natki pietruszki
  • 3 jajka
  • 2 łyżki kopiaste mąki 
  • ew. 2 łyżki kopiaste startego sera żółtego
  • sól, pieprz, tłuszcz do smażenia


Wykonanie:
Kaszę ugotować.
Cukinię zetrzeć na tarce o grubych oczkach, posolić i odstawić na kwadrans. Po tym czasie odcisnąć nadmiar soku. (nie obierałam cukinii, to zdjęcie pochodzi z mojego archiwum..)
Cebulę drobno pokroić i podsmażyć na patelni.
Następnie wymieszać razem kaszę, cukinię, cebulę, natkę, jajka, mąkę i ser. Doprawić do smaku.
Smażyć na rozgrzanej patelni na rumiano z każdej strony.

środa, 1 kwietnia 2015

Penne z łososiem i szpinakiem - idealny obiad piątkowy

O... ten przepis jest absolutnie idealny. Pochodzi od mojej wspaniałej siostry, która twierdzi, że jej córki to jedzą, mimo iż każdy ze składników osobno budzi w nich niesmak (no może oprócz makaronu... )
Ja mogę tylko potwierdzić, że rodzina danie to przyjęła z wielkim entuzjazmem. Tak jak i ja. Dodatkowym atutem tego dania jest jego prostota i szybkość wykonania :) Polecam.


Składniki:

  • 5 ząbków niewielkich czosnku
  • 450g mrożonego szpinaku (świeży będzie jeszcze lepszy!)
  • 150g łososia (choć polecam więcej)
  • 2 łyżki śmietany
  • oliwa
  • sól
  • gałka muszkatołowa
  • ser (wyrazisty w smaku - np. gorgonzola, camembert, blue... )
  • makaron penne / świderki / inny

Wykonanie:
Makaron ugotować.
Czosnek drobniutko pokroić i podsmażyć delikatnie na oliwie. Dodać łososia i chwilkę jeszcze smażyć. Następnie dodać szpinak, sól i gałkę muszkatołową. Gdy szpinak dobrze się podsmaży, dodajemy śmietanę i ser i całość smażymy jeszcze ostatnie 3 minuty.
Na koniec łączymy wszystko z ugotowanym makaronem.

Smacznego!
Prawda, że proste?
Oczywiście nie trzeba się sztywno trzymać podanych przeze mnie proporcji. I tak wyjdzie dobre. Myślę, że mogłoby być więcej łososia - tak następnym razem spróbuję. Tak czy inaczej - pyszne.

Wielki Post 2015

środa, 4 marca 2015

Kotlety jaglnane z mięsem z rosołu

Może taki tytuł ... niewyględny. Ale nie wiem jak to lepiej nazwać. A jest to rozwiązanie 2 problemów:
1. Co zrobić z mięsem z rosołu?
2. Jak wcisnąć do kolejnego posiłku kaszę jaglaną, najlepiej tak by nikt tego nie zauważył...
Na pomoc przyszły mi przepisy p. Stefanii Korżawskiej. Pisała tam o kotlecikach jaglanych.
Troszkę je zmodyfikowałam. Wyszły pysznie, ale nie proponuję ich nikomu jako danie wystawne - bo kotlety są pieczone, Pewnie jakby je usmażyć normalnie na patelni - jak kotlety mielone - wyglądałyby bardziej "wystawnie". A moje są w wersji pieczonej aby były lżej strawne, co jest bardzo ważne przy rekonwalescencji, przez którą teraz rodzinnnie przechodzimy.
Jako że w sporej części składały się z kaszy jaglanej, były naszą podstawą do obiadu - dla urozmaicenia dodałam ogórki kiszone. Pewnie w wersji "na drugi dzień" będą podawane z jakimś sosem... ale to jeszcze zobaczymy....




Składniki:

  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 2 ugotowane marchewki
  • 2 średnie cebule
  • 1 szklanka mięsa z rosołu *
  • 1 jajko
  • bułka tarta - ok 2-3 łyżek
  • przyprawy ziołowe
  • sól, pieprz

miara mięsa jest "na oko" - jeszcze trudniej było mi operować wagą ugotowanego mięsa.. której po prostu nie miałam.

Wykonanie:
Cebulę poddusić - by była mięciutka.
Kaszę, marchewkę, cebulę i mięso zmielić w maszynce do mięsa. Do tej masy dodać jajko, łyżkę bułki tartej, sól i pieprz - do smaku (polecam próbować przed dodaniem jajka...) i przyprawy (ja tym razem dałam majeranek i zioła prowansalskie)
Całość dokładnie wymieszać. Następnie formować kotleciki, po obtoczeniu w bułce tartej kłaść w brytfannie. Wcześniej na dno brytfanny nalać troszeczkę wody.
Piec w 180st ok pół godziny - aż się ładnie zarumienią.

Można też przygotowane kotleciki smażyć jak kotlety mielone - na patelni - tylko wtedy uzyskamy ciężej strawną potrawę.
Innym moim pomysłem jest przygotowanie w ten sposób farszu do krokietów. Może kiedyś zrobię. Jak wyjdą, to na pewno się podzielę tą nowiną.





poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Prosty obiad nie wegetariański - czyli świderki z mięsno-serowym dodatkiem

Kupiłam za dużo wieprzowiny... no to ją zamroziłam i czekałam na natchnienie. Dobrze, że nadeszło w miarę szybko, bo chyba nie powinno się zbyt długo mrożonego mięsa trzymać... Tak sobie o tym obiedzie myślałam. Po pierwsze pomysł - mięso mielone dobrze wysmażone + makaron. Tylko jakim sosem polać? Pomidorówka była tego dnia, więc sos pomidorowy odpadał, beszamel mi nie pasował.. więc padło na sos serowy. Tego jeszcze nie było.
Połączenie wyszło nad wyraz ciekawie. Muszę się Wam przyznać, że cieszy mnie to :)
Oto efekt:


Składniki:

  • 0,5 kg wieprzowiny ( u mnie szynka)
  • 1 cebula
  • przyprawy do mięsa (zioła prowansalskie, sól, pieprz, estragon, cząber, lubczyk)
  • makaron - świderki
  • sos serowy:
    • 20dkg różnych serów (żolte, pleśniowe.. co kto ma)
    • 150 ml mleka
    • 1 łyżka ziół prowansalskich
    • pieprz


Wykonanie:
Mięso zmielić przez maszynkę do mięsa. Cebulę pokroić drobno i zeszklić na patelni. Dodać mięso. Usmażyć wszystko razem raz na jakis czas mieszając. Pod koniec smażenia (10 min.)  dodać zioła.

Makaron ugotować wg. przepisu

Sos:
sery rozdrobnić (zetrzeć na tarce, pokroić, pokruszyć... ), dodać mleko, zioła i pieprz i wymieszać. Następnie na wolnym ogniu podgrzewać aż masa będzie wyglądała jak sos.

Na koniec posypać lekko natką.

Smacznego!


Niniejszy przepis dodaję ku chwale organizacji zajmującej się promocją mięsa wieprzowego - wieprzopedia.pl



niedziela, 6 kwietnia 2014

Tradycyjna babka ziemniaczana

Dziś będzie bez wielkich opowieści... Babka ziemniaczana jest tradycyjnym daniem, ale nie pamiętam skąd. Gdzieś ze wschodu - tak mi się wydaje. A u mnie w domu jest też tradycyjnie. Zawsze wydawała mi się skomplikowana. A tu się po latach okazało, ze mama jej tak często nie robiła, bo uznawała to za zbyt mało wyrafinowane i pożywne danie... Samą babkę polecam jeść z jakimś dodatkiem. Sos pomidorowy, pieczarkowy lub po prostu z jogurtem. Polecam - upieczcie ją sobie chociaż raz. 



Składniki:
  • 2 kg ziemniaków
  • 1 duża cebula lub 2 małe
  • 2 jajka
  • 4-6 łyżek mąki
  • sól (1-2 łyżeczki), pieprz, majeranek (1-2 łyżki)
Wykonanie:
Ziemniaki obrać i szybko zetrzeć razem z cebulą na tarce do ziemniaków. (Oczywiście polecam roboty kuchenne, by wręczały nas w tym niewdzięcznym zadaniu. Podobno należy zacząć od stacia cebuli - wtedy ziemniaki tak bardzo nie ciemnieją. Przyznaję, że też tak robię, nie sprawdzam co będzie, jak cebulę utrę na koniec).
Do masy dodać jajka, mąkę i przyprawy. Przełożyć do brytfanki. Piec w 180st ok 45 min do 60 min. (Trzeba niestety patrzeć czy już jest upieczona - bo różnie to bywa - zależy od wodnistości ziemniaków). 

Klasycznie powinno się od masy ziemniaczanej odcedzić wodę, a następnie odcedzoną wodę odstawić i - jak skrobia opadnie na dno naczynia - wodę wylać a skrobię dodać do masy ziemniaczanej.
Jeśli tego nie zrobimy, musimy do masy dodawać więcej mąki - co oczywiście lekko zmienia walory smakowe potrawy.



środa, 2 kwietnia 2014

Mięsny tort naleśnikowy

Jakiś czas temu zostałam poproszona przez portal Wieprzopedia o przygotowanie potrawy z wieprzowiny. Przyznaję, że ostatnio nie robię za wiele potraw mięsnych, więc było to dla mnie nie lada wyzwanie. A już szczególnie jeśli ktoś mnie prosi o coś dobrego. Ale cóż. Poszłam, kupiłam kawał wieprzowej szynki i zaczęłam myśleć. A oto co mi z tego myślenia wyszło:


Składniki:
  • 12 naleśników (jakie kto lubi, takie robi... mój przepis na naleśniki znajdziecie tu)
  • ok 75dkg szynki wieprzowej
  • 1 duża cebula
  • przyprawy (do smaku): sól, pieprz, majeranek, zioła prowansalskie...
  • sos beszamelowy;
    • 2 łyżki masła
    • 3 łyżki mąki
    • 600ml mleka
    • sól 
    • gałka muszkatołowa (ok 1/4- 1/2 utartej małej gałki)
Wykonanie:
Do przygotowania całego tortu potrzebujemy trzech części składowych: naleśników, sosu beszamelowego oraz mięsa. Polecam rozpocząć przygotowywanie od mięsa - bo jest to coś co najłatwiej w razie czego odgrzać a długo się robi. 

Mięso:
Wieprzowinę kroimy na kawałki i mielimy w maszynce do mięsa. Cebulę obieramy i drobno kroimy. Następnie podsmażamy lekko na patelni z solą, gdy się zeszkli dorzucamy mięso. Smażymy do czasu aż całe będzie usmażone - tj zmieni kolor na charakterystyczny jasny-brązowo-szary. Pod koniec smażenia dodajemy przyprawy (sól, pieprz, zioła prowansalskie, majeranek). Przygotowane mięso musi być smaczne, bo będzie podstawą tortu. Nie może jednak być zbyt wyraziste i ostre - by współgrało z sosem beszamelowym.

Sos:
Zgodnie z przepisem: masło podsmażamy z mąką, następnie rozprowadzamy stopniowo mlekiem. Na koniec   dodajemy sól i gałkę muszkatołową. 

Naleśniki:
przygotowujemy wg. własnego, najlepszego przepisu, polecam przepis Neli.

Gdy mamy już wszystkie składniki (ciepłe/gorące) przystępujemy do części właściwej - czyli ułożenia tortu. 
Na sam spód kładziemy naleśnik, pokrywamy go warstwą sosu beszamelowego a następnie posypujemy mięsem. Całość przykrywamy kolejnym naleśnikiem i tak dalej układamy kolejne warstwy. Na sam koniec - na wierzch całego tortu dajemy już tylko sos. 

Smacznego!

ps. jakby się tort nie zjadł za jednym razem, to następnego dnia można go z powodzeniem odgrzać w piekarniku. Sprawdzałam. Nie sądziłam, że zostanie na drugi dzień, jednak był bardzo sycący... Ale jaki pyszny. Z czystym sumieniem wszystkim polecam. 





niedziela, 30 marca 2014

Bitki wołowe w jarzynakach - przepis na mało pracowity obiad

Zawsze myślałam, ze bitki wołowe można robić tylkow  szybkowarze. A tu proszę, po konsultacji z mamą stwierdziłyśmy, że można też je zrobić w garnku, tylko trzeba im dać odpowiedznio więcej czasu.
Tym razem miałam naprawdę mało czasu na kucharzenie, miałam jakiś kwadrans na przygotowanie wkładu do garnka. Mięso w lodówce, warzywa w koszyku, ale czasu na obieranie ich i pracowite krojenie lub tarcie już nie było. Z pomocą przyszła mi moja zamrażarka... znalazłam mrożone warzywa pocięte w paski. I to z nich powstał tym razem obiad.


Składniki:

  • ok 700g mięsa wołowego
  • 2 naprawdę duże cebule
  • 3 marchewki, 2 pietruszki, kawałeczek selera, pół pora (lub 750g mieszanki warzywnej o tym składzie)
  • 1 papryka czerwona
  • sól, pieprz, majeranek, estragon, lubczyk, słodka papryka
  • oliwa
Wykonanie:

Mięso pokroić na dość cienkie plastry (grubość ok 0,5 cm.) i obić je tłuczkiem. Następnie lekko obsmażyć na patelni z obydwu stron (tylko tyle, by się zmienił kolor).
W garnku o grubym dnie rozgrzać oliwę a następnie wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę i pieprz. Zeszklić. 
Teraz pozostaje do garnka włożyć mięso oraz warzywa z papryką pokrojone w słupki.
Dusić na wolnym ogniu około 3 godziny - aż mięso stanie się kruche. W szybkowarze duszenie trwa ok 1 godziny do półtorej.
Na 15 minut przed końcem duszenia dodać pozostałe przyprawy i sól. 
Podawać z kaszą lub ziemniakami - wedle uznania. 
Smacznego

Jeszcze jedna sprawa - przepis ten został zainspirowany przez portal " Beefmania", którego szczytnym celem jest promocja polskiej wołowiny.


piątek, 7 marca 2014

Kotlet mielony z ryby

A dziś znów piątek. Ostatnio stweirdziłam, ze poszukuję jakiejś nowej formy na rybę. Z pomocą przyszła mi mama, która po prostu na obiad zrobiła kotlety mielone z ryb. Nie dopytałam o przepis, ale coś po internecie wyszukałam, coś pomanewrowałam... i oto efekt

Wyszły fajne kotleciki, strawialne nawet dla tych kręcących nosem na ryby. Co prawda będą czuli nadal, że to nie mięso tylko ryba (smak ryby na szczęście pozostaje;)) Ale zmiana formy i to, ze ryba została zmielona, powodują, że jednak osoby mniej do ryb przekonane łatwiej po to danie sięgają. tak jak np. po paluszki rybne, czy po burgery. Tylko moja wersja nie ma takich kilogramów panierki... ;) i dobrze wiem co jest w środku.

A jeszcze taki temat off-topic - dziś o 19 rusza konkurs z nagrodami na fb u Gragamela.
Serdecznie polecam i zapraszam :) Konkurs z zagadkami!

A teraz do rzeczy:

Składniki:

  • ok. 1/2 kg ryby (u mnie był pstrąg, może być też np mintaj)
  • 1 jajko
  • 2 łyżki bułki tartej (jak nie ma tartej to choć 1 świeża, namoczona lekko w wodzie)
  • 1 łyżka mąki
  • sól i pieprz, zioła ulubione (np. prowansalskie)
  • zielona pietruszka


Wykonanie
Rybę umyć, wyjąć największe ości, osuszyć i zmielić (jeśli masz bułkę swieżą, to zmiel razem z nią rybę). Do ryby dodać jajko, bułkę tartą, mąkę, przyprawy i pokrojoną pietruszkę. Następnie dokładnie wymieszać i uformować kotleciki. (albo zostać leniuchem i kłaść łyżką prosto na patelnie - wychodzą brzydsze, ale szybciej sie robi..) Smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron na złocisty kolor.

Koniec pieśni.
Smacznego wszyskim rybo - smakoszom

niedziela, 23 lutego 2014

kurczak w panierce z parmezanu

Dziś szybki przepis - na kurczaka w panierce parmezanowej.
Albo też z innego sera. Pomysł przyszedł szybko, potrzeba chwili i dziesięcioro dzieci do wykarmienia - stąd może nie najpiękniejsze zdjęcie..
Ale zapewniam Was, że efekt był zdecydowanie zadowalający. A wszystko wzięło się stąd, że dowiedziałam się, że przynajmniej 3 stołowników nie chce jeść kurczaka po prostu smażonego na patelni - za to jeśli kotlet posiada panierkę - to wszystko zjedzą. Z pomocą przyszła mi niezawodna kwestia smaku

Składniki:
2 piersi z kurczaka
1 jajko
sól, pieprz
3 łyżki tartego parmezanu
3 łyżki bułki tartej

Wykonanie:
Piersi kroimy i lekko tłuczkiem tłuczemy.
W 2 naczynkach przygotowujemy panierkę:
1. jajko + sól + pieprz
2. ser + bułka tarta
Następnie obtaczamy kawałki mięsa najpierw w jajku a później w bułce z serem. Smażymy na patelni na tłuszczu z dwóch stron - do zarumienienia.

Koniec filozofii. Do tego u nas była kasza gryczana i surówka z kiszonej kapusty :) Pyszności.
Smacznego!

A! Ważne - zamiast parmezanu można dać ser żółty utarty na drobnej tarce - tylko polecam wyraziste sery - najlepiej jakiś ostry. My próbowaliśmy z takim serem "domowym" kupionym na bazarze, który miał dodatek ziół prowansalskich i wyszło nadwyraz smakowicie :)

niedziela, 9 lutego 2014

Pampuchy, Knedliczki albo Buchty- czyli kluski gotowane na parze

Czy już się chwaliłam, że udało nam się otworzyć sklep internetowy z grami planszowymi? Dla niewtajemniczonych powiem, że "planszówki" teraz mają bardzo szerokie znaczenie. Jak pierwszy raz usłyszalam, ze mój znajomy spędził ze swoimi kolegami całą (CAŁĄ) noc na graniu w gry planszowe, to popukałam się znacząco w głowę... Bo ileż można grać w chińczyka, Grzybobranie czy w poczciwy Monopol.. ? Toż to bez sensu. Nie znałam wtedy gier typu : Bumerang, 7 cudów świata czy Carcassonne.
W epoce komputerów i komórek, szerokie grono ludzi doszło do wniosku, że potrzebne są nam gry, w które możemy grać ze znajomimi bez pomocy prądu. Rozrywka jest dla małych i dużych, na imprezę i na ciężkie, trudne rozkminki albo też spostrzegawczość czy zręczność.

Ach.. dużo by opowiadać. Polecam sklep - gragamel.pl - w lutym są zniżki! :)

I jeśli ktoś by coś chciał, a nie wie co i w jaki sposób - niech pisze - opowiem o przeróżnych grach, dla różnych ludzi. .(sklep at gragamel pl)

A o sklepie mi się przypomniało w kontekście dzisiejszego popołudnia. Otóż ok 14 stwierdziłam, że mam czas. Nic nie muszę robić, chwilowo sklep ogarnięty, mogę zrobić jakiś dobry obiad. Zapytałam mojej rodziny na co ma ochotę.. i wyszło ... to co wyszło - Buchty czy inne Pampuchy.
Muszę jeszcze powiedzieć, że nie sądziłam, że to takie proste danie! Myślałam, że muszę zawsze kupować w restauracjach lub w hipermarketach za ciężkie pieniądze.. a tu proszę... ;) Przepis wzięty z mojegogotowania.






Składniki (na ok. 15 dużych pampuchów)

  • 30 g drożdży
  • 750 g mąki
  • 1,5 szklanki mleka
  • 4 łyżki masła (czyli ok. 60g)
  • 75 g cukru
  • 3 jajka
  • szczypta soli

Wykonanie:

Zrób rozczyn - drożdże rozpuść w ciepłym (nie gorącym!) mleku, dodaj 4 płaskie łyżki mąki, sól i pół łyżeczki cukru. Naczynie przykryj ściereczką i odstaw w ciepłym miejscu do wyrośnięcia, na około 10 minut.
Do miski wsyp pozostałą mąkę i cukier, dodaj rozczyn, jajka i zacznij wyrabiać ciasto. Po pewnym czasie dodaj rozpuszczone masło i wyrabiaj tak długo, aż ciasto zacznie odchodzić od ręki. Ciasto powinno być miękkie. Takie jak zwykłe drożdżowe.
Miskę przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce by ciasto wyrosło (najlepiej - by podwoiło swoją wielkość.

A ciasto formować w kulki wielkości małego pączka. (Będą mocno rosły podczas gotowania!!!). Można do kulek wsadzać nadzienie - polecam dżem truskawkowy albo powidła śliwkowe lub krem czekoladowy... mniam. Gotowe pampuchy przykryć ściereczką, aż będzie gdzie je gotować.

Teraz należy przygotować garnek do gotowania na parze. Jeśli mamy - sprawa rozwiązana. Jeśli nie mamy - można wziąć duży garnek, nalać do niego wody (tak nie za dużo) i przykryć ściereczką czystą (rzecz jasna). I obwiązać ściereczkę i garnek dookoła sznurkiem.
Wodę zagotować i  kłaść pampuchy i gotować (pod przykryciem) ok 10 minut.

Podawać ze śmietaną lub jogurtem. Można posypać kakaem dla pięknego efektu.

Smacznego!






sobota, 25 stycznia 2014

Babka ziemniaczano - jaglana

To już druga potrawa dziś z serii "zobaczymy co się uda"... I znów z kaszą jaglaną. Przyznaję, ze zaczyna mnie ciekawić, co dzieciaki będą miały dziś na kolację, bo jak na razie wszystkie posiłki są z kaszą jaglaną. Jasne, że jest to związane z ich przeziębieniem, wierzę, że uda się je jakoś od nich wypędzić!
Ale nie o zdrowiu teraz mowa. Mowa o przedziwnej potrawie zwanej babka  ziemniaczano-jaglana.
Nie dość, że jest z kaszą jaglaną, to jeszcze robi się ją z ugotowanych ziemniaków. Co wyjdzie... ?



Składniki:

  • 2/3 szklanki kaszy jaglanej
  • 6 ugotowanych ziemniaków
  • 1 cabula
  • opcjonalnie: klika podsmażonych pieczarek, upieczony kawałek mięsa (indyka)* 
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 2-3 łyżki majeranku
  • 1 łyżka soli morskiej lub gomasio (czyli uprażone i zmiażdżone w makutrze sezam + sól lub sezam + sól + siemię lniane)
  • jajko
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • opcjonalnie: gęsta smietana lub ser zółty
  • świeża natka pietruszki / koperek
 *(nie mam nic z tego, więc dodałam 2 łyżki startego sera żółtego.)

Wykonanie:
Gotujemy kaszę jaglaną (jak zwykle, podprażyć a następnie zalać wrzątkiem w stosunku 1:3, 17minut) i ziemniaki. Kaszę z ziemniakami ubijamy tłuczkiem. Dodajemy do tego drobnopokrojoną, zeszkloną na oliwie, cebulę. I doprawiamy masę: koperkiem/natką, kurkumą ,pieprzem, majerankiem, solą. Dodajemy jajo i ew inne dodatki (mięso/pieczarki/ser). Polecam spróbować przed przełożeniem do blachy - bo można ;)
Wszystko dokładnie mieszamy/wygniatamy tłuczkiem, przekładamy do wysmarowanej tłuszczem blachy (masa ma mieć 4-5 cm wysokości), wygłądzamy i polewamy śmietaną lub posypujemy serem żółtym Co kto lubi.
Piec ok 30 minut w 180st. Aż do zarumienienia. Podawać można sote, ze śmietaną/jogurtem albo z sosem pieczarkowym/pomidorowym/ lub tp.





Jak wrażenia?

Moje?  Muszę powiedzieć, ze bardzo mi ten smak się spodobał. Nie wiem dlaczego, ale smak tej babki przypomina mi o smaku takiej pysznej pasty jajecznej z dzieciństwa.
Ma taką cechę, że jej faktura jest niejednolita. Dla tych, którym się to nie podoba polecam przepuszczenie przez maszynkę kaszy, ziemniaków i cebuli. Albo użycie blendera. Mnie taka postać pasuje - więc następnym razem nic nie bedę zmienia.

Dodaję przepis do tanich i sytych przepisów: Tani i syty obiad dla dwóch osób!
Tylko z wyceną ciężko... Moja porcja jest na 4 osoby - czyli na 2 będzie na 2 dni ;) ziemniaki - ok 1 zł kasza jaglna ok 1 zł jajko - 1 zł (taki dobre jajko) przyprawy - jest ich dużo, ale jak mamy je w domu, to moze też 1 zł w sumie wyjdzie... cebula - 20gr(?) oliwa z oliwek - 20gr(?) ser żółty - może 2 zł.. Razem 6,40 zł na 2 dni + koszt energii piekarnika i wody do gotowania kaszy i ziemniaków.


niedziela, 1 grudnia 2013

Penne z suszonymi pomidorami i mascarpone

Pomysł na takie danie obiadowe wziął się po pierwsze stąd, że zostałam niespodziewanie obdarowana słoikiem suszonych pomidorów. Bardzo chciałam je szybko wykorzystać. A poza tym ostatnio chodzą za mną przepisy w styly "Pene z gorgonzolą"... I wymyśliłam sobie, że musi być jakis sposób by zrobić Penne z suszonymi pomidorami. Przeglądałam internet w poszukiwaniu jakiejś inspiracji. I trafiłam tak na przepis z mascarpone - w kuchniokracji. Po prostu  - nic dodać, nic ująć. 

Składniki:
  • pierś z kurczaka
  • ok.250g makaronu Penne
  • 250g mascarpone
  • słoik suszonych pomidorów (czyli ok 20-26 połowek)
  • 2 małe cebule
  • natka pietruszki 
  • sól pieprz
  • ew. ser do posypania - ja nie dawałam
Wykonanie:

Makaron gotujemy "aldente". 
Pierś kurczaka kroimy na kosteczki i wrzucamy na patelnię. Podsmażamy (3-4 minuty). Dorzucamy pokrojoną drobno cebulę i smażymy razem ok 5 minut. Pomidory kroimy na cieniutkie paski i wrzucamy na patelnię.Następnie wrzucamy również mascarpone i przyprawy. 
Po chwili mieszamy sos z ugotowanym makaronem i jeszcze chwilkę (2-3 minutki) podgrzewamy na wolnym ogniu. 
Danie podajemy ciepłe, posypane natką.

Na dziś tyle. Dobrego wieczora. 

czwartek, 24 października 2013

Zupa z brukselką

Wiecie? Byłam wczoraj na bazarze. Niby tylko po jabłka, które teraz jak szalona przerabiam na soki i mus. A tu bazar nie pozwolił mi się wypuścić bez dodatkowych zakupów. Natkęłam sie oto na brukselkę.. i przypomniałam sobie, ze mój najstarszy potomek ostatnio zeznawał, że ją uwielbia. No to jak mogłam się jej oprzeć... ? Kiedyś tam robiłam z brukselki zapiekankę (wpis ciągle czeka na dokończenie). A dziś pomyślałam, że po prostu zrobię z niej zupę. Inspirację znalazłam tu.




Składniki:

  • 0,5 kg brukselek
  • 0,5 kg ziemniaków
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • seler naciowy (1-2 pałki)
  • 1 średnia cebula
  • sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, jałowiec itp
  • koperek
  • 1 łyżka masła
  • ew 2 łyżki mąki
Wykonanie:

Brukselki umyć, ewentualnie obrać, wrzucić do garnka i zalać wodą (ok 3 litrów). Osolić, dodać pieprz, ziele, liść, jałowiec i zacząć gotować. Następnie obrać i pokroić w kosteczkę marchewkę, pietruszkę, seler i cebulę. Dorzucić do garnka. Doprowadzić do wrzenia. Po ok 20 minutach dorzucić do zupy obrane i pokrojone ziemniaki oraz pozostałe przyprawy (np. oregano, majeranek, lubczyk, estragon... ) oraz masło. I gotować jeszcze ok 15 minut (aż ziemniaki będą miekkie. 
Jest taka opcja, by zamiast bezpośrednio dodać masło - zrobić zasmażkę - czyli na małą patelnię wrzucić mąkę i masło i ciągle mieszając, lekko podsmażyć. Następnie dodać pół szklanki wody, wymieszać i wlać do zupy. Wydaje mi się, żę zupa jest wtedy smaczniejsza.. ale na pewno jest mniej zdrowa. Nie jeden dietetyk gromy spuszcza na zasmażkę w zupie... ;) 
Podawać posypaną posiekanym koperkiem. 
Smacznego. 

sobota, 19 października 2013

Naleśniki mocno mleczne wg Neli

Naleśniki... Czyli danie zawsze dobre. Na obiad i na kolację. Zawsze pyszne :)
Te od Neli charakteryzują się tym, że są naprawdę bardzo smaczne - tak same w sobie, bez dodatków. I raczej wychodzą grube (by było w czym smakować ;) )
Te polecam raczej jako opakowanie do czegoś na słodko (ser, dżem, jabłka... )

Przepis

  • 1 szklanka mąki (140 g)
  • 1 szklanka mleka
  • 3/4 szklanki śmietany
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 jajka
  • olej/masło klarowne do smażenia
Wykonanie
Mąkę ubić dokłądnie z mlekiem, śmietaną i solą. Dodać jajka i dalej ubijać. Ciasto odstawić na 30 minut. 
Naleźniki smażyć na dużym ogniu na patelni minimalnie wysmarowanej tłuszczem. Gdy naleśnik od spodu przyrumieni się na złocistobrązowy kolor, przewróć go na drugą stronę. Powinien smażyć się z każdej strony przynajmniej 2 minuty. Jeśli naleźników nie zamierzamy podawać zaraz po usmażeniu, należy zawinąć je w aluminiową folię i na 10 min przed podaniem wstawić do gorącego piekarnika. 

Ot tak to pisze właśnie o smażeniu naleśników Nela Rubinstein. Ja już nic mądrego do tego dodać nie mam szans. Powodzenia!

Złociste placki dyniowo-ziemniaczane



Październik to niewątpliwie dla mnie hasło DYNIA DYNIA DYNIA. Ciekawe, ze jeszcze 5 lat temu nie wiedziałam jak dynia smakuje... ;) Widać czasem tak musi być.
Dzisiejsze placki są ewidentnie efektem naszych wczorajszych rozmów z Kasią. Takiego smaka mi narobiła na placki dyniowe, że musiałam znaleźć jakiś przepis i coś nowego zrobić. Jeśli chodzi o inspirację to tym razem jest to inspiracja, a nie zebrany przepis. Bo popatrzyłam też na inne wpisy i w końcu wyszło co wyszło.
Moim zdaniem te placki są pyszne. Zadziwił mnie ich smak. Ale nie wiem dlaczego - to chyba, przez tę lekko słodką dynię "orzechową". (Bo tej tym razem użyłam). Dobrze tym plackom robi również to, ze nie są z masy-paciajki tylko z utartych warzyw.
Coś zepsułam niestety ze zdjęciami i są jakieś... No nie wiem. ...
Tak czy inaczej, zaległości mam ogromne, wpisów jeszcze bardzo dużo, będę starała się powoli nadganiać.



Składniki:

  • 0,5 kg dyni
  • 0,5 kg ziemniaków
  • 1 średnia cebula
  • 2-3 jajka
  • ok 3 łyżek mąki
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
  • łyżka posiekanej natki pietruszki
  • ew. olej do smażenia
Wykonanie:

Cebulę, dynię i ziemniaki ucieramy na średniej tarce (takiej jak tarka do sera, o dziurkach średnicy +/- 3 mm, choć oczywiście można na większej). 
Do utartej masy dodajemy posiekany/wyciśnięty czosnek, jajka, przyprawy, natkę i mąkę. Wszystko razem dobrze mieszamy. Ma powstać taka dość gęsta pulpa. 
Następnie łyżką nakładamy na rozgrzaną patelnię (ja tam smażyłam na oleju - dzięki temu były ładniejsze... Ale można i na teflonie po prostu smażyć, też będzie dobre). Smażymy chwilkę  z obu stron. 
Podawać można same lub np. ze śmietaną - wedle gustu. 

Prawda, że proste? I szybkie. NIe trzeba wcześniej gotować/piec warzyw. To zdecydowanie usprawnia przygotowanie szybkiego obiadu.




środa, 12 czerwca 2013

Kopytka z pokrzywą

Dziś taki mały, wpis... Właściwie - chcę pokazać co zrobiłam ostatnio dzieciakom (i sobie) na obiad. Inspirowana myślami mojej Teściowej - postanowiłam dzieciom zapodać trochę pokrzywy. Kto jeszcze nie wie jak cudowną rośliną jest nasza poczciwa pokrzywa, niech sobie poczyta choćby tu.

A oto co podałam na obiad:



Przepis jest prościutki. Robimy ciasto na kopytka (tu zapraszam po przepis podstawowy)
A następnie dodajemy garść posiekanej pokrzywy. Ja dałam suszoną, bo nie miałam świeżej - taka byłaby jeszcze lepsza. 
Taka pokrzywa nadaje specyficzny smak, ale jest on bardzo delikatny. A dodatkowo myślę, ze kopytka zyskują na ciekawym wyglądzie. 

Polecam szczególnie tym, którzy walczą z niedoborem żelaza! 

Smacznego!

Zielnik Kuchenny 2013

czwartek, 6 czerwca 2013

Zupa krem z selera naciowego


Chyba całe lata minęły od mojego ostatniego wpisu. Oprócz chronicznego braku czasu, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Tak więc - zamiast usprawiedliwienia zapraszam na zupę z selera naciowego. Teraz taki czas, że nie bardzo wiadomo z czego te zupy robić - warzywa stare już nie dobre, a młode jeszcze ostro pędzone... Seler naciowy zawsze taki sam ;)

Składniki:
  • 1 seler naciowy
  • ok 4 ziemniaki
  • 1 cebula
  • oliwa z oliwek
  • natka pietruszki
  • wywar z warzyw, czyli np:
    • 3 marchewki
    • 2 pietruszki
    • 1 cebula
    • sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy... 
    • inne:
      • jałowiec, majeranek, oregano, estragon, lubczyk, pokrzywa
Wykonanie:
W garnku przygotować wywar z warzyw. (Warzywa obrać, trochę pokroić, doprawić, gotować ok 1/2 godziny). (Troszkę jak w Podstawowej zupie jarzynowej, tylko nie trzeba warzyw kroić)
Cebulę obrać, pokroić, wrzucić na rozgrzaną patelnię z oliwą. Podsmażyć. następnie wrzucić pokrojony seler naciowy, chwilkę dusić i dorzucić ziemniaki. (5 min sam seler + 5 min z ziemniakami wystarczy w zupełności)
Następnie połączyć wywar z warzyw z zawartością patelni, zagotować. Gotować jeszcze ok 15 minut na wolnym ogniu.(seler musi być w miarę miękki na koniec gotowania). Na koniec dorzucić posiekaną natkę i całość zmiksować. 
Zupa dobrze smakuje z grzankami. 

Smacznego!

Zielnik Kuchenny 2013