Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lutego 2019

Pączki najlepsze bo mamine

Tak tak. Wygląda na to, że na moim blogu nie pojawiły sie dotąd jeszcze pączki. Czas najwyższy to zmienić. Nie będzie pięknych zdjęć, bo tylko telefon szybko zrobił a dzieci zaraz później wszystko zjadły.. .no prawie wszystko ;)  Ale coś jest :



Składniki:

  • 1 kg mąki pszennej
  • 10 dag drożdży (świeżych)
  • 10 dag cukru
  • 0,5 l. mleka
  • 6 żółtek
  • 1 jajko
  • 10 dag masła
  • 1/2 laski wanilii
  • 1 kieliszek spirytusu (ew zapach rumowy x2)
  • ok 40 dag odsączonych konfitur wiśniowych
  • 1- 1,5 kg smalcu do smażenia
  • cukier puder (do posypania pączków)
Wykonanie:
Przygotować ciasto drożdżowe (jak zawsze). Czyli:
Do niewielkiego naczynia włożyć drożdże dodać łyżkę cukru, łyżkę mąki i troszkę ciepłego mleka. Zamieszać, przysypać delikatnie mąką, przykryć i odstawić do wyrośnięcia.

Żółtka i jajko ukręcić z pozostałym cukrem i wanilią (Ubijać tak długo aż masa zrobi się ewidentnie jaśniejsza i gęściejsza. Po pewnym czasie widac, że przestaje się masa zmieniać podczas ubijania. To znaczy koniec)
Rozpuścić masło.
Podgrzać pozostałe mleko (ma być przyjemnie ciepłe)

Gdy zaczyn urośnie, do miski wsypać mąkę, dodać zaczyn (drożdże), masę jajeczną i większość ciepłego mleka. (naczynia po drożdżach i jajkach dobrze jest wypłukać własnie tym mlekiem, mniej się marnuje). Zagnieść porządnie ciasto. Jeśli jest za twarde dodać więcej mleka, jesli zbyt miękkie można ciut mąki, ale należy pamiętać, że to ciasto ma być miękkie.
Na koniec zagniatania (ciasto już musi odchodzić od ręki) dodać rozpuszczone masło. Na koniec dodajemy spirytus.
Ciasto przykryć siereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Gdy ciasto wyrośnie dwukrotnie należy zacząć formować pączki. Należy uzyskać krążek z ciasta o średnicy szklanki, na środek nałożyc troszkę konfitury i  bardzo dokładnie zalepić.
Pączki odkładać na tace posypaną mąką, zlepieniem do dołu. Przykryć ściereczką do ponownego wyrośnięcia.

Gdy pączki wyrosną (powinny się zrobić takie lekkie... ), można zacząć smażyć.
W garnku / rondlu (najlepiej o grubym dnie), rozpuścić smalec. Podgrzać do temperatury ok 180stC (czyli taka, że jak kawałek ciasta wrzucimy do tłuszczu, to po +/- minucie wypływa, lekko zarumieniony).
Do smażenia wkładać pączek najpierw tą wyrośniętą stroną (czyli sklejeniem do góry tym razem), przykyć pokrywką, po chwili, gdy się zarumieni, przewrócić pączek na drugą stronę i chwilkę poczekać aż znów się zarumieni.
Wyjąć do odsączenia z tłuszczu (np. na kilka ręczników papierowych). ,

Gotowe pączki posypać cukrem pudrem lub polukrować.

Smacznego

ps1. Pamiętajcie, że jest to ciasto drożdżowe. Ono nie lubi przeciągów ani zmimnych składników. Zdecydowanie dobrze mu w cieple
A. ten spirytus jest potrzebny, by pączki mniej tłuszczu piły...

ps2. Jest kilka szkół uzyskania pączków z ciasta. Mozna najpierw smażyć samo ciasto , dopiero później nadziewać je konfiturą (ale na tym sie nie znam)
Można ciasto wałkować na grubośc ok 1,5-2cm, następnie wykrawać (np szklanką).
Można z ciasta zrobić wałek o średnicy nas interesującej a następnie odkrawać plasterki jak talarki.
Można też ręką/ łyżką, prosto z misy brać po trosze i foromować krążki ręką.

ps3. Podczas smażenia można do tłuszczu dodawać co jakiś czas kwałek ziemniaka aby obniżyć temperaturę tłuszczu.
Ważne jest by nie wkładać pączków do zbyt zimnego tłuszczu- bo zaczną zbytnio nasiąkać nim . :(
Za gorący tłuszcz spowoduje, że pączki się spalą a w środku będą niedopieczone... polecam termometr na początek ;) albo oko. To widać, że ciasto wpada do środka i zaraz wypływa. ...

wtorek, 20 października 2015

Tarta dyniowa

... specjalnie dla mojej najwspanialszej mamy :)

Składniki:
Ciasto:

  • 220g mąki
  • 1 żółtko
  • szczypta soli
  • 100g masła
  • 1 cytryna


Masa dyniowa:

  • ok. 800g dyni (polecam hokkaido)
  • 250ml śmietanki 30%
  • 2 jajka
  • 100g cukru
  • 1 łyżka cynamonu
  • 50 g posiekanych migdałów
Wykonanie:
Ciasto:
Na stolnicę wyłożyć mąkę, sól, żółtko, masło. Wszystko dokładnie posiekać. Dodać otartą skórkę z cytryny a następnie wyciśnięty z całej cytryny sok. Wszystko razem szybko zagnieść. Dobrze jest włożyć ciasto na 2 godziny do lodówki (ale wychodzi też i bez chłodzenia). 

Rozwałkować i rozłożyć w formie na tartę (średnica ok 26cm). Wtawić na 10 min do lodówki.Następnie wstawić do gorącego piekarnika (180st) i piec 15 minut. 

Masa:
Dynię pokroić na kawałki i upiec (w przypadku hokkaido wystarczy umyć, pokroić i wyjąć pestki - skórkę zostawić, w pozostałych przypadkach trzeba będzie przed lub po pieczeniu skórkę obrać). (180st, ok 40 minut)

Dynię umieścić w malakserze , dodać śmietankę, jajka, cukier i cynamon. Całość zmiksować. Przełożyć na podpieczone ciasto, posypać migdałami i wstawić do piekarnika. Piec w 180st, 45 minut. 
Można podawać lekko ciepłe - ma swój niepowtarzalny aromat. Ale i na zimno wielokrotnie próbowałam - też smakuje wybornie.

Sposób na dynię 2015 Sposób na dynię 2015 Jesienne słodkości!

niedziela, 25 maja 2014

Najpyszniejsze ciasto czekoladowe świata

To jest ewidentnie niewyględna wersja przepysznego ciasta mojej szwagierki. Co śmieszniejsze sama autorka twierdzi, że go nie lubi... ale jest jednocześnie jedyną osobą, która tego ciasta nie lubi. Ostatnio udało mi się je zrobić na szybko na babskie spotkanie. No i ... niestety nie zdążyłam zrobić ładnych zdjęć... i wszystko się rozeszło... oto fotka jaką mam:


Składniki:
  • 40 dag gorzkiej czekolady (4 tabliczki) + ok 1/3 tabliczki jeśli chcesz zrobić polewę
  • 4 jajka
  • 1 i 3/4 szklanki cukru
  • 10 dag masła
  • garść lub więcej siekanych orzechów włoskich (jak za mało, to można dodać trochę migdałów)  
  • 3/4 szklanki mąki

Wykonanie:
1. Czekoladę roztopić w dość dużym garnku "w kąpieli wodnej" (czyli w większy garnek z wodą wstawiamy mniejszy garnek/miskę i stawiamy to razem na palniku), dodać masło i roztopić.
2. Jajka ubić z cukrem do białości - najpierw same jajka, potem z cukrem (ja dodaję jeszcze szczyptę soli). 
Dodać do czekolady (ciepłej).
3. Domieszać mąkę najlepiej na najniższych obrotach miksera. Dodać orzechy/migdały.
4. Blachę do pieczenia posmarować masłem i obsypać bułką tartą albo wyłożyć papierem do pieczenia.
Rozsmarować ciasto na grubość ok. 2 cm (trzeba dopasować wielkość foremki, he, he.. moja foremka była okrągła o średnicy 25cm, mogłaby być ciut większa, ale nie ko niecznie).
5. Piec ok. 20 - 25 min. w temp. 170 stopni. (Ja wyjmuję, jak zaczyna lekko pękać) 

Gotowe.
ps. ponoć można zrobić polewę z czekolady i masła + łyżka zimnej wody (dodaje połysku), ale nie za dużo, bo zabije smak ciasta. Niestety nie znam proporcji, bo sama nie robiłam. ALe polecam - bo ciasto jeszcze piękniej się wtedy prezentuje.



Jakoże jest to ciasto, które moja mama uwielbia - to dodaję do akcji przepisów dla mam :)

Co mamy dla mamy? Dzień Matki 2014

czwartek, 13 lutego 2014

Chałwa domowa


Przepis na chałwę domową znalazłam u Sowy. I myslałam, ze odkryłam Amerykę - że można w domu zrobic chałwę... Bo jabardzo lubię chałwę.. Cóź zrobić.. ;)
A tu się okazało, że "Internet już od dawna o tym wie" ... Tak czy inaczej postanowiłam przepis wypróbować. I jestem z niego wielce zadowolona. Uzyskany słodycz nie ma smaku takiego jak sklepowa chałwa, ale zdecydowanie go przypomina. Fakt, że za pierwszym razem udało mi się skutecznie sezam przypalić - co niestety nadało goryczkowego smaku całości... Ale i tak jestem zadowolona. A oto efekt:

Składniki:
  • Sezam (wzięłam 180g)
  • miód (oczywiście prawdziwy - od jego smaku zależy smak chałwy!) - dodałam ok 8 łyżek
  • dodatki: kakao, pistacje, orzechy, wanilia ... 
Wykonanie:

Sezam wrzucić na suchą, ciepłą patelnię i lekko uprażyć. Trzeba bardzo uważać, by się nie przypalił. Ma tylko lekko zmienić kolor (na jaśniejszy). Trzeba niestety nad nim stać i go mieszać.  Tu obok zdjęcie prześlicznie uprażonego lecz niestety podpalonego sezamu. 

Następnie sezam przestudzić i zmielić w maszynce do kawy lub ubić tłuczkiem w moździerzu (polecam młynek). Jest to zajęcie, które trochę trwa, bo trzeba mielić małymi partiami. 

Następnie do zmielonej masy po mału dodać miód. Dodawać, mieszać aż masa uzyska konsystencję lepką/rzecz by można - plasteliny. 
Jeśli mamy ochotę na dodatki np kakao, to należy je dodawać dopiero teraz - gdy masa jest już odpowiedniej konsystencji. 

Gotowe. 
Można jeść od razu, albo przełożyć do foremek i wstawić na jakiś czas do lodówki - wtedy masa stężeje i będzie można ją kroić nożem. (ja tak zrobiłam). 





Walentynki - czym TO się je? Słodkie Walentynki 2014

środa, 6 listopada 2013

Muffinki czekoladowe

No i stało się... zostałam kolejną fanką muffinków. Doświadczenie wykonane na kilku kolejnych porcjach utwierdziło mnie w przekonaniu, że ich produkcja jest szybka i prosta. Aż uwierzyć nie mogę, że jeszcze 7 lat temu uważałam je za taki niedostępny rarytas... ;)
Tym razem miałam ochotę na coś mocno czekoladowego... z pomocą przyszła mi kwestia smaku. Jak zwykle - przygotowanie 10 minut, pieczenie ok 20 minut i gotowe :)

Składniki:

  • 150 g masła roztopionego
  • 150 g czekolady (dowolnej, mlecznej, białej, ja użyłam 50g gorzkiej i 100g białej)
  • 300 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 łyżki kakao
  • 1 szklanka (190 g) cukru
  • 1 łyżka cukru wanilinowego
  • 2 duże jajka 
  • 170 ml mleka
Wykonanie:
W jednej misce zmiksować jajka z mlekiem, następnie dodać roztopione ostudzone masło. 
W drugiej misce wymieszać mąkę, proszek, sodę, kakao, cukier zwykły i waniliowy. 
Następnie do drugiej miski wlać zawartość pierwszej i krótko, delikatnie wymieszać (nie musi być wymieszane idealnie). Na koniec dodać pokrojoną na kawałki czekoladę. 
Gotowe ciasto przełożyć do foremek muffinkowych wyłożonych papierkami do muffinków.
Wstawić do nagrzanego do 190st piekarnika (grzanie góra-dół, bez termoobiegu) i piec ok 22minut. (Skórka powinna być twarda a patyczek włożony do babeczki jest suchy).  


Szybkie ciasta - edycja Jesień 2013

czwartek, 31 października 2013

Ciasto czekoladowo-słonecznikowe


Niedziela. Piękny dzień. Tak piękny, że warto go uczcić jakimś pysznym i szybkim ciastem. Żadne tam zdrowe inne eko-słuszne. Słodkie i po prostu pyszne. Zostało zaaprobowane jako bardzo smaczne przez moją przyjaciółkę - więc myślę sobie, ze rekomendacja jest wystarczająca :)
A inspirację znalazłam wśród przepisów z poprzedniej akcji "Szybkie ciasta - edycja karnawałowa" .
Ot właśnie tu.
Wyszło bardzo czekoladowe, słodkie, ale bez przesady i .. takie mokre. Czas przygotwania 10-15 minut, czas pieczenia 20 min.

Składniki:


  • 4 żółtka
  • 4 białka
  • 150 g cukru
  • 150 g masła
  • 200 g ciemnej gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki mąki
  • 100 g mielonych ziaren słonecznika (mogą być też mielone migdały)


Wykonanie:

W kąpieli wodnej rozpuścić masło i czekoladę. Odstawić by troszkę ostygło.
Żółtka trzeć z cukrem (aż zmienią kolor na taki jasny żółty). Można to robić w makutrze, ale można też ucierać mikserem - jest wtedy szybciej.
Do żółtek dodać (po troszku) schłodzoną czekoladę i masło a następnie mąkę i słonecznik.
Na koniec należy ubić pianę z białek i delikatnie ją wymieszać z pozostałą masą.

Formę wysmarować masłem/wyłożyć papierem do pieczenia, wlać do niej ciasto, wstawić do nagrzanego do 200st. piekarnika. Piec ok 20 minut. Uwaga- ciasto jest upieczone, gdy brzegi ciasta odchodzą od formy, a patyczek włożony w środku ciasta jest lekko wilgotny. Nie czekajcie aż bedzie suchy!
Tak, wiem że pachnie świetnie, ale dajcie ciastu jeszcze ostygnąć i dopiero je podajcie na stół.
Smacznego!

Szybkie ciasta - edycja Jesień 2013

środa, 19 czerwca 2013

Tarta truskawkowa z mascarpone

Historia jest krótka. Była okazja, były truskawki. No i potrzeba.. Czegoś dobrego..  Przeszukiwałam internet w poszukiwaniu TEGO przepisu.. I wiecie co? Znalazł się ;) O tu. Dokonałam małych modyfikacji (nie dałam czekolady, zamiast melisy dałam liście mięty... ) co moim zdaniem zadziałało dobrze. Ciasto wyszło absolutnie przepysznie. Wiem, że tak mówię często - ale tym razem jest to opinia mojej lepszej połowy (w końcu z myslą o nim je robiłam.. przyznaję...).

Pomyślcie tylko: połączenie truskawek i serka mascarpone.


Składniki:
Składniki na ciasto:
  • 250 g mąki
  • 125 g masła, pokrojonego  kostkę, lekko zmiękczonego
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka drobnego cukru
  • 1/2 łyżeczki drobnoziarnistej soli
  • 40 ml zimnej wody
Składniki na nałożenie:
  • ok. 900 g truskawek (w zależności od upodobań można część przepołowić, część zostawić w całości, z części usunąć szypułki, z części nie)
  • 250 ml schłodzonej śmietanki do ubijania(30%)
  • 250 g schłodzonego serka mascarpone
  • 2-3 łyżki cukru pudru
  • kilka listków mięty
Wykonanie:
Po pierwsze przygotowujemy ciasto. 
Ciasto jest niewymagające - Wystarczy szybko wymieszać wszystkie składniki i zagnieść gładkie ciasto. Następnie schować do lodówki. Można też wszystkie składniki poza wodą wrzucić do malaksera - wymieszać, dodać wodę, wymieszać - i ciasto gotowe.  
Ciasto powinno spędzić choć chwilę w lodówce.
Następnie rozwałkować ciasto i ułożyc na formie do tarty. Ponoć jak w takiej formie się wstawi je do lodówki na pół godziny, to podczas pieczenia się nie skurczyło.
Piec ok 20 min w 190 st. (*)

Teraz krem:
Śmietanę ubić, pod koniec ubijania dodać cukier. Do takiej masy dodajemy serek mascarpone. Wykładamy ciasto kremem, układamy następnie truskawki, wkładamy liście mięty i posypujemy lekko cukrem pudrem (1 łyżka wystarczy). 
Całość wkładamy do lodówki na czas jakiś - by krem stężał.
Przyznaję, że najlepsze ciasto było następnego dnia... ;)

(*) - Aby ciasto się nie podniosło, można na pierwsze 10 min połozyć na cieście pergamin i przysypać grochem. No i też dobrze jest nakłóć ciasto widelcem.

Nie mogłam się powstrzymac i jeszcze jedno zdjęcie dorzucam .. ;)




Ostatnie kuszenie Czerwone owoce w roli głównej Truskawkowy zawrót głowy 2013 Desery z Kremówką

piątek, 12 kwietnia 2013

Nieziemsko pyszne, mocno czekoladowe ciasteczka Gaby

Wieczór. Spokojne spotkanie w przemiłym towarzystwie mojego chóru. Nic nie wskazywało na to, że wieczór ten zapamiętam na długo. . . Aż tu - przychodzi Gaba i przechadza się między nami częstując nas niebiańsko pysznymi ciasteczkami czekoladowymi. Mówię Wam - czegoś tak pysznego to od wieków nie jadłam! Nie pozostało mi nic innego jak tylko uniżenie prosić Gabę o jej przepis. Szczęśliwie podzieliła się nim ze mną. A ja dzielę się z Wami - tak pyszny przepis musi być upubliczniony!!! A oto i efekt! :)

Składniki:


  • 370g gorzkiej czekolady (czyli takiej 60% kakaa!!! zostałam ostatnio obdarowana czekoladą która chełpiła się tym, ze ma 50% kakaa i nazywali ją gorzką... brak mi słów...)
  • 60 g masła
  • 2 jaja
  • nieco powyżej pół szklanki cukru trzcinowego
  • niepełną szklankę mąki
  • 2 szczypty proszku do pieczenia
  • 2 szczypty soli
Wykonanie:
220g czekolady roztapiamy razem z masłem w kąpieli wodnej. Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Następnie łączymy masę z roztopioną, ostudzoną czekoladą. Następnie dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i sól. Na sam koniec dodajemy pokruszoną czekoladę (150g) i mieszamy. 
Gotową masę nakładamy łyżką na blachę formując ciasteczka (i tak się rozpłyną troszkę). 
Pieką się ok 8 minut w 175 stopniach, z termoobiegiem. (wyjęte z piekarnika są jeszcze miekkie - trzeba dać im czas na stwardnienie - kilka minut). 

Smacznego!

Dzień Czekolady

czwartek, 28 lutego 2013

Brownies - podejście pierwsze



Taaaak. Przyznaję się - czekolada za mną chodziła. I przestać chodzić nie chciała. I pomyślałam sobie, że na pewno po prostu jest tak, że mój organizm domaga się czekolady! Tak. Na pewno tak było! ;-) Pomyślałam  też, że może w końcu nauczę się robić jakieś nowe ciasto. I mój wzrok padł na książkę kucharską - z czekoladą w roli głównej. Nie wiele myśląc znalazłam przepis na Brownies i zrobiłam tak jak tam mi kazali ;)
Oto przepis:


Składniki:

  • 175 g gorzkiej czekolady
  • 175 g masła
  • 175 g cukru
  • 3 jajka
  • 150 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki olejku waniliowego
  • 140g miąższu zielonych orzechów
  • sól


POLEWA:

  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 3 łyżki wody
  • 50 g masła
  • 80 g cukru pudru
  • 2-3 krople olejku waniliowego
  • 1 jajko


Wykonanie:
Masło i czekoladę roztopić na parze, po czym zostawić do wystygnięcia.
Ubić jajka z cukrem i ze szczyptą soli. Po ubiciu pianę ostrożnie wymieszać. Dodać masło z czekoladą, mąkę, proszek do pieczenia i olejek waniliowy. Orzechy posiekać i dodać do masy. (toszkę sobie zostawić do posypania ciasta). Przełożyć do blachy o wymiarach 25x29 cm. (ma mieć grubość ok 2 cm).

Piec w 180st C. ok 35-40 minut.

Polewa:
roztopić czekoladę z wodą i masłem. Ostudziś. Dodać cukier, olejek waniliowy, ubite jajko. Wymieszać. Polać ciasto polewą i posypać orzechami.


Wynik? Hm.. to jest tak- ciasto wyszło BARDZO smaczne.
Ale - ale moim zdaniem jest bardzo czasochłonne - przynajmniej niewątpliwie jest dużo bardziej pracowite niż stary dobry Murzynek (przepis możecie znaleźć tu).. Mój mąż mnie zapytał - czy namęczyłam wie więcej niż przy murzynku. Jak powiedziałam, ze tak, to stwierdził, ze nie warto.
To chyba tyle recenzji.
Tylko, żeby nie było, ze nie polecam. Jest naprawdę smaczne.

A. wiem - to co mi nie pasowało - to zawsze mi się wydawało, ze Brownies powinny być bardziej "zbite". a to było całkiem wyrośnięte...

Ech. chyba wygląda na to, że przepisu nie polecam - ale to nie prawda. Polecam - jako odmianę. Jest naprawdę czekoladowe i smaczne :)

Wariacje na temat Brownie

środa, 6 lutego 2013

Szybkie ciasteczka francuskie z cynamonem i rodzynkami

ooo. o takie właśnie ciasteczka wczoraj zrobiłam. Ot tak. Na szybko, bo chciałam. Chodziło o to by minimalnym kosztem czasu zrobić coś smakowitego na jeden kęs ;)
Tak tak. powinnam dalej pisać wielką pochwałę dla gotowego ciasta francuskiego. - bo i taka prawda, ze to z gotowca zrobione. Kupuję rolkę- dwie ciasta i coś z nim kombinuję. 

Te ciasteczka są bajecznie proste a moim zdaniem efektowne. :) 
A robi się je tak:

Składniki:
  • gotowe ciasto francuskie w rolce
  • cynamon
  • cukier trzcinowy
  • rodzynki
  • jajko

Wykonanie:
 Piekarnik rozgrzewamy do 200st.
Rozwijamy ciasto na płasko. Cukier z cynamonem mieszamy (w miseczce jakiejś). Następnie równomiernie posypujemy nim ciasto. (Można osobno posypać cukrem i cynamonem - tylko wtedy jest to gorzej połączone).Następnie wysypujemy rodzynki.
Teraz trzeba ciasno zwinąć ciasto w rulonik (a właściwie w 2 ruloniki - równomiernie z 2 stron zwijamy ciasto do środka (jak na zdjęciu obok).
Kroimy następnie w plastry o grubości coś między 0,5 cm a 1 cm. i układamy na blasze. (polecam pergamin do pieczenia). Na koniec można posmarować ciasteczka rozbełtanym jajkiem (uzyskamy tak ładniejszy - rumiany - kolor).

Ciasteczka pieką się ok 15 min. w 200st.




  Szybkie ciasta - edycja karnawałowa Ciastka na jeden kęs - NAGRODA

sobota, 26 stycznia 2013

Placek z jabłkami Babci Ewy


.. który okazał sie być Plackiem z jabłaki cioci Madzi. ;-) A ja żyłam tyle lat w nieświadomości ;)
Ale skojarzenie zostało miłe :)
To właściwie nie jest mój przepis. To jest ciasto które w tym domu robi moja lepsza połowa. Muszę przyznać, że zawsze bardzo mnie to cieszy :) A ciasto ma przynajmniej 2 dobre cechy:
- jest bardzo smaczne
- szybkie w wykonaniu

i dodatkowo lekkie ( w sensie nie takie bardzo słodkie).

Składniki:

  • 4 jabłka
  • 4 jajka
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka oleju
  • 1,5 łyżeczki sody lub proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao (czarnego - najlepiej z wiatrakiem ;) )
  • klika szczypt cynamonu (do posypania jabłek)
Wykonanie:
Jabłka obrać ze skóry i pokroić w kostkę. Posypać je cynamonem (równomiernie - czyli trzeba pomieszać).

Jajka wbić z cukrem, dodać do tego mąkę, olej, sodę, kakao, następnie wymieszać. Wsypać jabłka z cynamonem, jeszcze raz wymieszać i przelać do blaszki. 

Piec w 180st ok 45 minut.

Uwagi:
Tym razem była wersja z pigwą wyjętą z pigwowej nalewki... Mnie to bardzo smakowało, aczkolwiek ciasto zmieniło swoją strukturę. W wersji oryginalnej - z samymi jabłkami - po ipieczeniu całe ciasto jest mięciutkie. A pigwa nie rozmięka podczas pieczenia. Co oznacza, że jest bardziej wyrazista w smaku. 



Ciasto z czystym sumieniem dodaję do akcji "Szybkie ciasta" :)
Oraz do "Smakołyki dla babci i dziadka" - ale chyba głównie jako ciasto - wspomnienie (przynajmniej w tym roku dziadkowie nie dostali żadnych ciast od nas... Ale - z drugiej strony trzeba przyznać, że jako ciasto miękkie w swojej formie ... ,no sami rozumiecie.  )
  Szybkie ciasta - edycja karnawałowa