Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konfitura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konfitura. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 czerwca 2015

Dżem truskawkowy z wanilią (albo raczej konfitura z truskawek z wanilią)

Ktoś mi gdzieś, kiedyś powiedział, że dżem truskawkowy to robi z wanilią i cytryną. Oczy szeroko otworzyłam, bo nie znałam takiego sposobu na przygotowanie dżemu. Zawsze robiłam tylko standardowy dżem truskawkowy (lub mieszanki - tak jak dżem truskawkowo-rabarbarowy). Nadal pozostaję największą fanką najprostszego dżemu, ale postanowiłam w tym roku wypróbować coś nowego... Zapuściłam wujka google do pracy, przeczytałam kilkanaście różnych przepisów i oto co mi z tego wszystkiego wyszło:



Składniki:
  • 2 kg truskawek
  • 1,5 kg cukru
  • 3 cytryny
  • 4 laski wanilii
Wykonanie:
Konfiturę wykonuje się prosto, ale długo. Pierwszego wieczoru myjemy truskawki i zasypujemy je cukrem. (Jeśli są duże, można je pokroić na drobniejsze kawałki).Odstawiamy by puściły duuuużo soku. Następnego dnia zagotowujemy całość wraz z sokiem z wszystkich cytryn. (ew. myślę, ze mozna dodać ciut otartej skórki z cytryny). 
Następnie zlewamy sok do osobnego garnka.
Z lasek wanilii wyskrobujemy ziarenka i odkładamy " na później". A laski dodajemy do soku. Teraz gotujemy sok (by nam się owoce nie rozpadły). Około godziny - tak by zgęstniał dobrze. 
Następnie do soku dodajemy truskawki i ziarenka wanilii. Gotujemy ok 10 minut. Wrzącą konfiturę przekładamy do gorących, wyparzonych słoików. Zakręcamy, stawiamy na pokrywkach i odstawiamy do wystygnięcia. 

środa, 29 października 2014

Konfitura z pigwy z dodatkiem pigwowca

Z pigwy można zrobić dużo pyszności. Ja miałam w swojej kuchni tym razem raz pigwę raz pigwowca.
Konfitura, którą robimy powinna mieć kawałki owocu w całości. Jak za długo się gotuje - to nam się kawałki rozgotują i to już nie będzie to.
Pytanie tez zawsze jest o to ile tego cukru dodawać. Jeśli chcecie, by było czuć, ze konfitura jest z pigwy - tzw jest kwaśna - to nie można z cukrem przesadzić.
Moje prywatne zdanie o tej konfiturze jest takie, że jako dżem - jest smaczna (nawet bardzo, sporo gości mi ją bardzo komplementowało)- aczkolwiek ja spodziewałam się czegoś bardziej kwaskowatego. Ot tyle mojego komentarza. Przepis mam od Emilii.
A. ja moją konfiturę robiłam z pigwy. Czyli tego większego owocu. A po pewnym czasie - jak mi się pigwa za bardzo rozgotowała - dodałam owoce pigwowca.
Mam wrażenie (choćnie sprawdzone), że ta konfitura byłaby smaczniejsza z samych owoców pigwowca. ale nie wiem czy miałaby wtedy taki fajny kolor. Moje doświadczenie mówi, ze na samej pigwie trudno otrzymac te kawałki owoców widoczne.


Polecam róbcie.  : )



Składniki

  • 1kg mieszanki pigwy i pigwowca
  • 1kg cukru
  • ew. 1szklanka wody
  •  7 goździków
  • łyżeczka soku z cytryny
Wykonanie:

Po pierwsze pigwę (i pigwowca) należy obrać i pokroić w kostkę średnio-drobną... (zbyt malutkie cząstki się rozpadną..).
Następnie zasypujemy owoce cukrem i zostawiamy na jakiś czas (np. na noc). Pigwa powinna puścić sok. Jesli nie puści - dodajemy szklankę wody do garnka. Poza tym dodajemy goździki i gotujemy na nie za dużym ogniu ok 1 godziny. W tym czasie owoce powinny nabrać charakterystycznego bursztynowego koloru. Na koniec dodajemy sok z cytryny, dajemy się konfiturze jeszcze 15 minut pogotować. Wrzącą masę przekładamy do gorących słoików i pozwalamy się im pasteryzować "na sucho"/ "pod kocykiem". (czyli czystą pokrywką zakręcamy i - dla pewności - stawiamy na pokrywce i przykrywamy słoiki kocykiem. Niech tak sobie stygną).




Przetwory na widelcu

piątek, 23 sierpnia 2013

Dżem mirabelkowy - nie tylko dla kopciuszków

Mirabelki - takie małe, żółte śliwki, co rosną w najmniej spodziewanych miejscach. Niestety często przy ruchliwych drogach (to wolę nie myśleć co one w sobie zawierają dodatkowo... ). Mam taki obrazek z dzieciństwa  - krzaki mirabelek i grupa dzieciaków radośnie depczących śliwki i obrzucająca się wzajemnie nimi... Wtedy z pewnością nie myślałam, że z tego czegoś kiedyś mój mąż zrobi doskonały dżem.
Jak pierwszy raz - chyba 3 lata temu usłyszałam od znajomych, że robią dżem mirabelkowy, to oczy otworzyły mi się szeroko: po pierwsze - że ktoś może z radością zbierać te małe żółte kulki, a po  drugie - że im się chce drylować to wszystko... ?? (o drylowaniu będzie w przepisie) .
Poźniej dostaliśmy słoiczek na spróbowanie. No i tak się zaczęła nasza mirabelkowa pasja :) . Dżem jest pysznym słodko-kwaśnym połączeniem. Polecam z czystym sumieniem. A jak komuś nie chce się robić - to mogę komuś przekazać (patrz zakładka "Sprzedam").



Składniki:

  • 2 kg mirabelek
  • 1 kg cukru
( z 8 kg mirabelek otrzymaliśmy ok 23 słoików dżemu)

Wykonanie:
Mirabelki przebrać - odrzucić te nadgniłe i robaczywe (jak przy ogonku jest podejrzanie bardzo brązowo - to ma szansę tam być robaczek... do sprawdzenia i szybkiego nauczenia się). 
Następnie wrzucić owoce do garnka o grubym dnie i wstawić na wolny ogień. Raz po raz należy w garze zamieszać. Po pewnym czasie owoce puszczają sok, a na wierzch garnka wypływają pestki. Pestki te trzeba pracowicie wyławiać. 
My wyławiamy łyżką/widelcem. W zależności od objętości owoców i szerokości gara robota ta jest mniej lub bardziej uciążliwa. Moim zdaniem jest zdecydowanie mniej uciążliwa niż wcześniejsze drylowanie mirabelek... 
Kiedy już pestek w owocach nie ma i konsystencja wydaje się słuszna - należy dorzucić cukier. Zagotować całość, często mieszając (łatwo się przypala). 
Następnie wrzący dżem wkładać do gorących, wyparzonych słoików. Zakręcić i ew. postawić na pokrywce - by się dobrze zassały. 

Czas gotowania.. hm.. kilka godzin - trudno powiedzieć. Z reguły jak już wszystkie pestki wyjmę, to okazuje się, że dżem jest gotowy. (Nie, nie stoję cały czas przy garze i nie grzebię w nim cały dzień... ale... )


O.. to jest 1/2 pestek z 8 kg owoców.:







Zapasy na zimę - I edycja 2013