Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kisiel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kisiel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 marca 2015

Szybki domowy kisiel truskawkowo-rabarbarowy

Wiecie, że kiedyś myślałam, że kisiel to takie tajemnicze danie, które można zrobić tylko ze specjalnej torebki? Na jednym z wyjazdów, koleżanka pokazała mi, ze można zrobić kisiel za pomocą dżemu owocowego i mąki ziemniaczanej. Byłam zachwycona pomysłem, choć smak nie do końca przypadł mi do gustu. Jednak te kawałki owoców/ źle rozmieszanego dżemu sklepowego... same kłopoty.Ale to już był krok do przodu. Kilka lat temu nauczyłam się robić zdrowy kisiel ze świeżych żurawin. Od tego czasu nastąpiła era kisieli ze świezych owoców. A ostatnio, w jakiś szado-bury dzień, na poprawę humoru wyciągnęłam pyszny sok truskawkowo-rabarbarowy - idealny na przypomnienie słonecznej wiosny / lata.
Nie sądziłam, że przygotowanie kisielu zajmie mi tak mało czasu (jednak dużo mniej niż z owoców świeżych, czas wykonania praktycznie równy temu, na przygotowanie kisielu z torebki).




Składniki:

  • sok truskawkowo-rabarbarowy
  • woda (ok 1 litra)
  • ew. cukier do smaku (ja nie dawałam, bo sok był słodki)
  • 3 mocno czubate łyżki mąki ziemniaczanej
Wykonanie:
Do garnka wlać wodę i sok. Następnie w niewielkiej ilości wody rozmieszać mąkę ziemniaczaną. Mieszaninę dolać do gotującej się wody z sokiem. (Polecam lać blisko brzegu garnka niewielkim strumieniem, cały czas mieszając w garnku łyżką). Kisiel zagotować, gotować na wolnym ogniu do czasu, gdy uzyskamy piękną błyszczącą strukturę kisielu.

Gotowe. Smacznego


Domowy Wyrób

środa, 7 sierpnia 2013

Domowy kisiel z czarnej porzeczki

Tak tak, wiem, że przepisów na kisiele mam już kilka.. (z żurawiny i ten z czerwonej porzeczki). Ale ostatnio ten  z czarnej porzeczki jest hitem. Uwielbiam go i moje uwielbienie podzielają wszystkie moje pociechy. O ile nie przepadam za świeżą czarną porzeczką (zdecydowanie wolę czerwoną), tak kisiel z czarnej porzeczki przebija wszystko. Można go robić tradycyjnie - jak w przepisach podanych powyżej, ale.. tym razem robię prościej - bo i tak świeżych owoców dużo jemy, to nie zależy mi aż tak na zachowaniu absolutnie wszystkich witamin...
Ta wersja kisielu jest esencjonalna i pyszna. Przebija wszytkie kisiele z papierka. Serio.



Składniki:

  • duża garść czarnej porzeczki (1,5 - 2 szklanki)
  • cukier (do smaku. 1 łyżka? ... jak kto lubi)
  • mąka ziemniaczana (ok 2 łyżek mocno czubatych)
  • woda (ok 1,5 litra)
Wykonanie:
Porzeczki myjemy i zalewamy wodą - tyle tylko by je przykryć. Gotujemy chwilkę (może z 5 minut) na wolnym ogniu. Następnie odsączamy fusy. 
Do soku dodajemy cukier i resztę wody,( bez 1 szklanki zimnej wody - jeszcze się przyda). 
W osobnym garnuszku rozrabiamy mąkę ziemniaczaną z wodą. Gdy woda z cukrem i sokiem się zagotuje, dolewamy cienkim strumyczkiem zawiesinę mąki ziemniaczanej (ciągle w garze mieszając). 
Całość trzeba już tylko zagotować (mają pojawić się bąbelki). I gotowe. 

Proporcje oczywiście można zmieniać - by uzyskać konsystencję i stężenie takie jakie kto lubi.




Kwaśnie, no właśnie Z dziećmi i dla dzieci

wtorek, 16 lipca 2013

Kisiel z czerwonej porzeczki, taki domowy

Widzieliście? Widzieliście?!? Już są pożeczki!!! Poszłam do sadu i nazbierałam kilka garści. Połowa zaraz poszła do naszych brzuchów. A co by tu zrobić z resztą.... ? A.. co zrobić dzieciakom na kolację... Ot jest! Zrobię im kisiel!
Jak pomyślałam, tak zabrałam się zaraz do pracy. Pomyślałam sobie, ze tym razem zrobię go w wersji takiej bardziej pracowitej - znaczy oddzielę sok/miąższ od reszty i dodam go do gotowego kislu - tak aby jak najwięcej tych pysznych witaminek trafiło do brzuszków dzieci.
Wszystko zrobiłam analogicznie do tego jak robię Kisiel ze świeżej żurawiny. (po porady szczegółowe też tam zapraszam). A tym czasem przepis:

Składniki:
  • garść czerwonej porzeczki
  • woda (ok 1 litra)
  • cukier (do smaku)
  • mąka ziemniaczana (ok 2 -3 łyżek - też zależnie od preferencji)
Wykonanie:
Pożeczkę przecieramy przez sito. Miąższ odstawiamy na bok, a to co zostanie w sitku gotujemy w wodzie z cukrem przez ok 10 minut. Następnie odcedzamy "fusy". Wywar wlewamy spowrotem do garnka. 
Mąkę ziemniaczaną rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody. Następnie powoli wlewamy do garnka z wywarem i energicznie mieszamy. I tak powstaje kisiel. Teraz dobrze jest chwilkę go pogotować (2 minuty?) i odstawić. Jak troszkę przestygnie dodajemy odstawiony miąższ i dokładnie całość mieszamy. 
Koniec i kropka. Gotowe. Smacznego!



Kwaśnie, no właśnie

poniedziałek, 8 października 2012

Domowy kisiel ze świeżych żurawin - bomba witaminowa

Przepis na kisiel z żurawin pochodzi od mojej teściowej. Czyli - jak się spodziewacie, będzie to przepis na coś zdrowego. A tym razem jeszcze pysznego! Moje dzieci uwielbiają ów kisiel a ja zresztą też... co tu dużo mówić..

Przepis jest o tyle enigmatyczny, że praktycznie nie ma proporcji - owe trzeba sobie samemu wyrobić. Ja też robię wszytko "na oko"....

Dobrze. przejdźmy do poezji przepisu:

Sładniki:
- żurawina świeża
- woda
- cukier
- mąka ziemniaczana

Wykonanie:
Prawdziwy kisiel dobi się tak, żeby nie zniszczyć witamin i enzymów, najpierw więc przeciera się owoce, przebrane oczywiście, przez sito i odstawia na bok przecier.
A. Aaaby było szybciej, ja najpierw rozgniatam żurawinę w kubku/garnuszku, a dopiero później przecieram przez sito - jak próbowałam od razu przez sito, to trudno było mi złapać wszystkie uciekające kuleczki ;)


Łupiny, które pozostaną na sicie wkłada się do garnka, zalewa sporą ilością wody i gotuje 10-15 min z cukrem. Roztwór musi być dosyć słodki.

Następnie trzeba odcedzić łupiny i gorący roztwór doprowadzić znów do wrzenia, po czym dolać rozpuszczoną w zimnej wodzie mąkę ziemniaczaną (ja daję pół szklanki zimnej wody do rozpuszczenia 2-3 łyżek mąki). Wydaje mi się, że najlepiej jest zestawić na chwilkę wywar z palnika i tam mieszać z rozpuszczoną mąką - lepiej się rozprowadza.
Całość zagotować i utrzymać w stanie wrzenia ok minuty-dwóch.Cały czas mieszać, bo się potrafi przypalić lub nierównomiernie rozprowadzić mąka...

Teraz zawartość garnka należy ostudzić troszkę... A następnie wymieszać z przecierem na początku odstawionym. Ja studzę do temperatury takiej, że nie parzy - by mieć pewność, że pyszne składniki żurawiny nie zostaną zabite przez zbyt gorący kisiel.
Uwaga - po dodaniu przecieru znacznie wzrasta kwaskowatość kisielu - można dosładzać, choć ja wolę taki raczej mało słodki .

Są tacy, co dodają sobie do tak przyżądzonego kisielu odrobinę śmietany. Też można.

Moje - bardzo zgrubne proporcje są takie:
- 4 garści żurawin (nie za duże)
- 2 łyżki cukru
- litr wody
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
Ale naprawdę nie można się do tych proporcji przywiązywać, tylko zrobić kilka razy po swojemu... Na oko - tak wychodzi najlepiej. Jak mąki będzie za mało - to po zagotowaniu kisiel nie zrobi się gęsty - wtedy trzeba jeszcze troszkę mąki z boku rozpuścić i dolać. Cukru, wiadomo, zawsze łatwo dodać. Najgorzej z wywarzeniem ilości żurawin na wodę... Optycznie to wygląda dość śmiesznie - ale trzeba pamiętać, że żurawina jest bardzo esencjonalna.

PS. Można sobie ułątwić i najpierw gotować całe żurawiny a później przecierać - ale moim zdaniem nie warto marnować tak pysznych witamin :)

PS2. uwagi Autorki:
Tak więc należy zalecać zdecydowanie odstawienie z ognia i dolewanie (bardzo dokładnie rozrobionej !!) mąki wąziutkim strumieniem nie pośrodku, tylko z boku garnka, przy czym mieszac należy szybko i energicznie jeszcze dobre pół minuty po wlaniu całości (aż konsystencja będzie jednolicie gładka), a dopiero potem wstawić z powrotem na ogień (odpowiednio zmniejszony np. do połowy mocy). Faktycznie lepiej dla efektu ostatecznego działa dłuższe ale mniej dynamiczne gotowanie. Gotować także powinno się jednak troche dłużej niz 2 minuty, ja czasem gotuję 5.
Jeśli kisiel nie jest za gęsty, a dno garnka bardzo grube, to należy przykryc i odczekać te 5 minut - i uważać przy odkrywaniu, bo pryska, a jesli gesty, to przywrze, wiec niestety mieszać i to bardziej "odskrobując" od dna.

Domowy Wyrób