Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierożki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierożki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2016

Kruche paszteciki / pierożki Babci Mirki

Kruche pierożki / paszteciki Babci Mirki są już u nas legendą. Babcia Mirka robi najlepsze paszteciki świata. Wkłada do nich najróżniejsze nadzienie, czasem przemyci jakieś zdrowe pożywienie (szpinak...?) i zawsze wychodzą wspaniałe. Długo nie śmiałam nawet próbować ich robić mimo iż ich twórczyni zawsze twierdziła, że są proste i szybkie w przygotowaniu. 
W końcu jednak nadszedł ten dzień. W lodówce zalegało mięso z rosołu. Nie zjadło się w naleśnikach ani 'spagetti'. Za dużo go było. Z wielką niepewnością spróbowałam swoich sił w pasztecikach / pierożkach. 
Do ideału jeszcze mi brakuje, ale potwierdzam - wykonanie jest zadziwiająco proste i szybkie. Najwięcej czasu zajmuje przygotowanie nadzienia... 
A tu zamieszczam tylko przepis na ciasto, bo jak już pisałam powyżej, do środka można wsadzić co tylko dusza zapragnie. Ciasto jest niesłodkie, więc najbardziej polecam wkład mięsny, kapuściany i szpinakowy. Ale też zachęcam do własnych eksperymentów. 


 Składniki:

  • 20 dag mąki
  • 12 dag masła
  • 1 małe jajko
  • 1 łyżka śmietany
  • 1/2 łyżeczki soli
Wykonanie:

Wszystkie składniki wyłożyć na stolnicę i szybko zagnieść. Następnie zawinąć w folię i wstawić na ok pół godziny do lodówki. 
Stolnicę lekko podsypać mąką, ciasto rozwałkować dość cienko (ok 2 mm), wykrawać kółka o średnicy ok 5 cm. Następnie do środka nakładać farsz, zlepiać z drugim kółkiem. Dobrze jest brzegi pierożków posmarować lekko wodą.

Piec na kratce, w 180st ok 12 minut. 






niedziela, 23 grudnia 2012

Prawie fabryka wigilijnych uszek...

Tym razem nie jest to post z przepisem.. przepis zbyt złożony, bym miała na niego czas teraz. Przepraszam.. tylko składniki na ciasto zapiszę.

Tak tak - to tylko pochwała mojego męża! Otóż Panie i Panowie. Wczoraj wieczorem/ w nocy, udało nam się ulepić i usmażyć 313 Wileńskich Uszek - czyli podstawowego dania wigilijnego. Są niebiańsko pyszne i ogromnie pracochłonne...

Oto dowód - zdjęcie 1/3 (a nawet mniej) wykonanych cudeniek... :)



To są chyba nawet bardziej pierogi z grzybami. Tradycja wileńska moich dziadków.

W skrócie (skrótów) - robi sie tak:
1. Należy przygotować dobry farsz z grzybów.
2. zagnieść ciasto wg przepisu (poniżej)
3. rozwałkować ciasto na grubość ok 2 mm (jak na faworki)
4. ulepić pierogi z farszem
5. smażyć na głębokim oleju na rumiany kolor.

Prosto brzmi, nie? ;) Pewnie dla wprawnego kucharza to pestka. Dla mnie - wyzwanie. Czy na pewno wyszły pyszne - dowiemy się już jutro :) :)

Przepis na ciasto (podstawowy):

  • 1,5 kg mąki pszenej
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 2 żółtka
  • 2 jajka
  • ok 800 ml jogurtu

Kiedyś, kiedyś na pewno znajdę wystarczająco dużo czasu by cały proces ich przygotowywania opisać. 

A tak wyglądają tuż po wyjęciu z oleju ------------->