niedziela, 23 lutego 2014

kurczak w panierce z parmezanu

Dziś szybki przepis - na kurczaka w panierce parmezanowej.
Albo też z innego sera. Pomysł przyszedł szybko, potrzeba chwili i dziesięcioro dzieci do wykarmienia - stąd może nie najpiękniejsze zdjęcie..
Ale zapewniam Was, że efekt był zdecydowanie zadowalający. A wszystko wzięło się stąd, że dowiedziałam się, że przynajmniej 3 stołowników nie chce jeść kurczaka po prostu smażonego na patelni - za to jeśli kotlet posiada panierkę - to wszystko zjedzą. Z pomocą przyszła mi niezawodna kwestia smaku

Składniki:
2 piersi z kurczaka
1 jajko
sól, pieprz
3 łyżki tartego parmezanu
3 łyżki bułki tartej

Wykonanie:
Piersi kroimy i lekko tłuczkiem tłuczemy.
W 2 naczynkach przygotowujemy panierkę:
1. jajko + sól + pieprz
2. ser + bułka tarta
Następnie obtaczamy kawałki mięsa najpierw w jajku a później w bułce z serem. Smażymy na patelni na tłuszczu z dwóch stron - do zarumienienia.

Koniec filozofii. Do tego u nas była kasza gryczana i surówka z kiszonej kapusty :) Pyszności.
Smacznego!

A! Ważne - zamiast parmezanu można dać ser żółty utarty na drobnej tarce - tylko polecam wyraziste sery - najlepiej jakiś ostry. My próbowaliśmy z takim serem "domowym" kupionym na bazarze, który miał dodatek ziół prowansalskich i wyszło nadwyraz smakowicie :)

piątek, 14 lutego 2014

Zimowa zupa pomidorowa z kaszą jaglaną


Oto i kolejna zupa z cyklu 7 zimowych zup z serwisu dzieci są ważne. Poprzednie (czyli zupa z porów, krem z warzyw, ziemniaczano-buraczana ) wyszły naprawdę smacznie. :) Postanowiłam więc wypróbować dziś zupę pomidorową. Chyba nie zdziwi Was stwierdzenie, że znów otrzymałam bardzo smaczną zupę. W postaci podstawowej jest dobra, a w postaci zupa-krem wyśmienita :) Delikatna, gęsta a posypanie na koniec słonecznikiem daje bardzo mily efekt. I znów bliźniaki chciały mi całą zupę wyjeść, którą pracowicie zpodwójnej porcji na 2 dni gotowałam! Tym razem im na to nie pozwoliłam - powiedziałam, ze jutro też musimy mieć zupę jakąś.., ;)

Składniki:
  • oliwa
  • 1 cebula
  • szczypta pieprzu
  • ok. 3/4 l wody
  • mały przecier pomidorowy (dałam 450ml)
  • trochę świeżego tymianku
  • 4 łyżki kaszy jaglanej
  • 3 małe ziemniaki
  • 1 mała marchewka
  • 1 mała cała pietruszka
  • 1 cała pałka selera naciowego
  • pół pora (w całości)
  • 3 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • sól do smaku
  • natka pietruszki
  • ew. słonecznik
Wykonanie:

W garnku rozgrzać oliwę i wrzucić na nią pokrojoną cebulę. Gdy się zeszkli dodać pieprz a następnie ciepłą wodę i przecier pomidorowy. Następnie - w kolejności wymienionej w składnikach dodajemy:
  • tymianek
  • wypłukaną kaszę jaglaną
  • obrane i pokrojone ziemniaki i marchewkę
  • umyte obrane, w całości - pietruszkę, seler  i por.
  • oraz przyprawy - liście laurowe i ziele angielskie
Na sam koniec dodać sól i ew. wodę - jeśli jest jej za mało.
Gotować na niewielkim ogniu ok 25 minut (aż kasza się dobrze rozgotuje).
Po ugotowaniu wyjąć por, seler i pietruszkę. Można zmiksować - wychodzi wtedy bardzo dobra, delikatna zupa - krem (polecam!!!). 
Podawać zupę posypaną natką pietruszki i ziarnami słonecznika.



A... dziś są walentynki.
W  związku z powyższym polecam ciekawą grę - "List miłosny". Z miłością co prawda ma wspólny tylko tytuł, ale w końcu tematyka... ;-)



czwartek, 13 lutego 2014

Chałwa domowa


Przepis na chałwę domową znalazłam u Sowy. I myslałam, ze odkryłam Amerykę - że można w domu zrobic chałwę... Bo jabardzo lubię chałwę.. Cóź zrobić.. ;)
A tu się okazało, że "Internet już od dawna o tym wie" ... Tak czy inaczej postanowiłam przepis wypróbować. I jestem z niego wielce zadowolona. Uzyskany słodycz nie ma smaku takiego jak sklepowa chałwa, ale zdecydowanie go przypomina. Fakt, że za pierwszym razem udało mi się skutecznie sezam przypalić - co niestety nadało goryczkowego smaku całości... Ale i tak jestem zadowolona. A oto efekt:

Składniki:
  • Sezam (wzięłam 180g)
  • miód (oczywiście prawdziwy - od jego smaku zależy smak chałwy!) - dodałam ok 8 łyżek
  • dodatki: kakao, pistacje, orzechy, wanilia ... 
Wykonanie:

Sezam wrzucić na suchą, ciepłą patelnię i lekko uprażyć. Trzeba bardzo uważać, by się nie przypalił. Ma tylko lekko zmienić kolor (na jaśniejszy). Trzeba niestety nad nim stać i go mieszać.  Tu obok zdjęcie prześlicznie uprażonego lecz niestety podpalonego sezamu. 

Następnie sezam przestudzić i zmielić w maszynce do kawy lub ubić tłuczkiem w moździerzu (polecam młynek). Jest to zajęcie, które trochę trwa, bo trzeba mielić małymi partiami. 

Następnie do zmielonej masy po mału dodać miód. Dodawać, mieszać aż masa uzyska konsystencję lepką/rzecz by można - plasteliny. 
Jeśli mamy ochotę na dodatki np kakao, to należy je dodawać dopiero teraz - gdy masa jest już odpowiedniej konsystencji. 

Gotowe. 
Można jeść od razu, albo przełożyć do foremek i wstawić na jakiś czas do lodówki - wtedy masa stężeje i będzie można ją kroić nożem. (ja tak zrobiłam). 





Walentynki - czym TO się je? Słodkie Walentynki 2014

wtorek, 11 lutego 2014

Zupa z porów delikatna


Kolejna zupa z cyklu zup zimowych. Też z tego samego miejsca - dzieci są ważne. Tym razem nic z przepisem nie kombinowałam, oprócz tego, że nie dodałam kozieradki, bo jej w domu nie miałam.
Jaka zupa wyszła?
Delikatna w smaku. Ale nie "bez smaku". Jak się przemieli to nawet można powiedzieć "jedwabista". Moim maluchom tak smakowała wersja "krem", że z tej porcji co tu jest podana najadły się tylko 3 osoby... Ale myślę, ze i na 4 powinna normalnie wystarczyć.
Wersja zmiksowana jest rzeczywiście delikatnym, jedwabistym kremem.
A wersja nie-krem - smakuje jak delikatna zupa jarzynowa.. jakoś tak.. ;)




Składniki:

  • oliwa
  • 1 cebula
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • ok. 1 l wody
  • natka pietruszki
  • szczypta kozieradki
  • 1 łodyga seelera naciowego
  • 5 łyżek ryżu
  • 4 małe ziemniaki
  • 1 mała marchewka
  • 1 mała pietruszka
  • 1 duży por
  • 3 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • sól do smaku (dałam ok. 1 łyżeczki)
  • natka pietruszki


Wykonanie:

Do garnka wrzucamy wszytko w kolejności wymienionej w składnikach (dlatego tak dziwnie są napisane). 
Czyli tak:
Do garnka wlewamy oliwę, podgrzewamy, wrzucamy pokrojoną drobno cebulę. Gdy się zeszkli dodajemy gałkę i zalewamy ciepłą wodą. Po chwili dodajemy natkę pietruski, kozieradkę, ryż, ziemniaki i marchewkę pokrojone w kostkę. Pietruszkę i seler w całości - by dało sie później wyjąć (można tez pokroić i zostawić - ja pietruszkę zostawiłam w zupie). Na koniec dodajemy drobno pokrojony por, liście laurowe, ziele angielskie i sól. Jeśli zupa jest zbyt gęsta, należy teraz dodać do niej jeszcze trochę ciepłej wody.
Zupa gotuje się ok. 30 minut na małym ogniu - aż ryż będzie naprawdę mięki.

Na koniec można zupę przetrzećAle nie trzeba :) Polecam posypać natką pietruszki - dla pięknego efektu i smaku. 
Polecam wersję zupa - krem. Ma prawdziwie kermową konsystencję.



niedziela, 9 lutego 2014

Pampuchy, Knedliczki albo Buchty- czyli kluski gotowane na parze

Czy już się chwaliłam, że udało nam się otworzyć sklep internetowy z grami planszowymi? Dla niewtajemniczonych powiem, że "planszówki" teraz mają bardzo szerokie znaczenie. Jak pierwszy raz usłyszalam, ze mój znajomy spędził ze swoimi kolegami całą (CAŁĄ) noc na graniu w gry planszowe, to popukałam się znacząco w głowę... Bo ileż można grać w chińczyka, Grzybobranie czy w poczciwy Monopol.. ? Toż to bez sensu. Nie znałam wtedy gier typu : Bumerang, 7 cudów świata czy Carcassonne.
W epoce komputerów i komórek, szerokie grono ludzi doszło do wniosku, że potrzebne są nam gry, w które możemy grać ze znajomimi bez pomocy prądu. Rozrywka jest dla małych i dużych, na imprezę i na ciężkie, trudne rozkminki albo też spostrzegawczość czy zręczność.

Ach.. dużo by opowiadać. Polecam sklep - gragamel.pl - w lutym są zniżki! :)

I jeśli ktoś by coś chciał, a nie wie co i w jaki sposób - niech pisze - opowiem o przeróżnych grach, dla różnych ludzi. .(sklep at gragamel pl)

A o sklepie mi się przypomniało w kontekście dzisiejszego popołudnia. Otóż ok 14 stwierdziłam, że mam czas. Nic nie muszę robić, chwilowo sklep ogarnięty, mogę zrobić jakiś dobry obiad. Zapytałam mojej rodziny na co ma ochotę.. i wyszło ... to co wyszło - Buchty czy inne Pampuchy.
Muszę jeszcze powiedzieć, że nie sądziłam, że to takie proste danie! Myślałam, że muszę zawsze kupować w restauracjach lub w hipermarketach za ciężkie pieniądze.. a tu proszę... ;) Przepis wzięty z mojegogotowania.






Składniki (na ok. 15 dużych pampuchów)

  • 30 g drożdży
  • 750 g mąki
  • 1,5 szklanki mleka
  • 4 łyżki masła (czyli ok. 60g)
  • 75 g cukru
  • 3 jajka
  • szczypta soli

Wykonanie:

Zrób rozczyn - drożdże rozpuść w ciepłym (nie gorącym!) mleku, dodaj 4 płaskie łyżki mąki, sól i pół łyżeczki cukru. Naczynie przykryj ściereczką i odstaw w ciepłym miejscu do wyrośnięcia, na około 10 minut.
Do miski wsyp pozostałą mąkę i cukier, dodaj rozczyn, jajka i zacznij wyrabiać ciasto. Po pewnym czasie dodaj rozpuszczone masło i wyrabiaj tak długo, aż ciasto zacznie odchodzić od ręki. Ciasto powinno być miękkie. Takie jak zwykłe drożdżowe.
Miskę przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce by ciasto wyrosło (najlepiej - by podwoiło swoją wielkość.

A ciasto formować w kulki wielkości małego pączka. (Będą mocno rosły podczas gotowania!!!). Można do kulek wsadzać nadzienie - polecam dżem truskawkowy albo powidła śliwkowe lub krem czekoladowy... mniam. Gotowe pampuchy przykryć ściereczką, aż będzie gdzie je gotować.

Teraz należy przygotować garnek do gotowania na parze. Jeśli mamy - sprawa rozwiązana. Jeśli nie mamy - można wziąć duży garnek, nalać do niego wody (tak nie za dużo) i przykryć ściereczką czystą (rzecz jasna). I obwiązać ściereczkę i garnek dookoła sznurkiem.
Wodę zagotować i  kłaść pampuchy i gotować (pod przykryciem) ok 10 minut.

Podawać ze śmietaną lub jogurtem. Można posypać kakaem dla pięknego efektu.

Smacznego!






piątek, 7 lutego 2014

Zupa krem z warzyw z płatkami owsianymi

Moża powiedzieć, że jest to kontynuacja takich babskich prób nowych zup.
Stąd już przepis był - na zupę buraczaną. Ta mi bardzo posmakowała. Stwierdziłam więc, że dziś czas na następną zupę. Niby nic wielkiego - ale nie myślałam o tym by do zupy dodawać płatki owsiane. Ciekawa jestem co z tego wyjdzie...

I oto co wyszło:


Myślę, że nawet lepiej może smakować bez grzanek. Jest w całej swojej formie bardzo delikatna. Delikatna zarówno w konsystencji jak i w smaku. Myślę, że można pokombinować z przyprawami i ją wyostrzyć - natomiast polecam spróbować ją tylko z przyprawami podanymi w przepisie. Później modyfikować. Aby uzyskać ostry, wyrazisty smak trzeba mocno tę zupę zmienić, a wydaje mi się, że cały jej urok polega właśnie na tej delikatności.

Składniki:

  • ok. 3 szklanek wody
  • 4 ziemniaki
  • 2 marchewki
  • 4 łyżki płatków owsianych
  • 3 łyżki oliwy
  • por
  • szczypta soli
  • natka pietruszki (łyżeczka max łyżka)
  • szczypta kurkumy


Wykonanie:

Warzywa obrać i pokroić (nie trzeba tego robić dokładnie i pedantycznie). Wrzucić do gotującej się wody. Następnie wypłukać płątki owsiane i również dodać do garnka. Po chwili dolać oliwę i wrzucić por (por musi byc pokrojony conajmniej w plastry, gdyż niepokrojony por po zmiksowaniu pozostawia po sobie długie włosy w zupie...) .

Gotować na małym ogniu ok, pół godziny.

Pod koniec gotowania dodać sól, pietruszkę oraz kurkumę.
Po ugotowaniu, zupę zmielić dokładnie blenderem. Jeśli jest zbyt gęsta - dodać troszkę wody.
Można podawać z ptysiami, grzankami lub innymi dodatkami. Polecam zupę lekko posypaną natką.

PS. w ramach rozrywek nie-kuchennych polecam: Z cyklu zagraliśmy: Bumerang



środa, 29 stycznia 2014

Rolada z pieczonymi jabłkami


hm.. Wygląda na to, że faza na "babską próbę".. Tym razem siostra poprosiła o ciasto na imprezkę. Miała być szarlotka, ale pomyślałam sobie, że możeby tak jakieś nowe ciasto spróbować? Poza tym nie miałam w lodówce za dużo masła ani margaryny (a na szarlotkę 250g schodzi..) .Skierowałam więc swoje myśli ku zakończonej na jesieni akcji  "szybkie ciasta " i tym razem wybór mój padł na ciasto z bloga Jadłoiczytadło.

Oto co mi wyszło:


Jeszcze zrobiłam później drugą próbę na świeżych jabłkach - i ta wersja ma tę zaletę,  że się tak nie rozwala i krócej się piecze. Wygląda na to, że świeże owoce do tej rolady lepiej pasują. (taki też przepis zostawiam poniżej) .Ale wiedzcie mili czytelnicy, że z musem jabłkowym też się da.




Składniki:

  • ok. 6-7 jabłek lub 0,6l musu jabłkowego
  • cynamon
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru miałkiego
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki oleju
  • cukier puder do posypania rolady

Wykonanie:

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia (jeśli jest mało tłusty, dobrze go dodatkowo natłuścić). Na to wyłożyć pokrojone w ćwiartki lub ósemki obrane jabłka lub równomiernie rozłożyć mus jabłkowy. Zostawić kawałek na "zakończenie rolady" (ok 5-10 cm).
Posypać jabłka cynamonem

Ciasto:
Białka ubic na sztywno, stopniowo dodawać cukier. Można to robić dowolnie długo (czytaj lepiej robić za długo niż za krótko). Następnie dodać żółtka i szybko, krótko zmiksować. Dodać mąkę z proszkiem i delikatnie wymieszać (chyba najlepiej robić to łyżką, albo na bardzo niskich obrotach miksera, krótko, by nam ciasto nie osiadło). Na końcu dodać olej.

Gotowe ciasto należy ostrożnie wyłożyć/wylać na jabłka.

Piec ok 20-25 minut w 165-170 st.C. (ja piekłam z termoobiegiem, jak pierwsza próba okazała się niedopieczona).  Przed wyjęciem polecam sprawdzić patyczkiem, czy się dobrze wszystko dopiekło.
Gorące ciasto wyjąć z blachy na kawałek pergaminu* - jabłkami do góry - i zawinąć roladę - zaczynając od tej części z jabłkami zmierzając do owego paska 5-10 cm, gdzie już jabłek nie ma.
Przykryć lnianą ściereczką, by rolada nie wyschła. Przed pokrojeniem oprószyć cukrem pudrem.

*da się zawinąć roladę i bez pergaminu, ale z pergaminem jest prościej, szczególnie niedoświadczonemu w zawijaniu rolad cukiernikowi.





niedziela, 26 stycznia 2014

Zupa cebulowa - na męczący kaszel

I kolejna babska próba. Znalazłam na dziecisaważne przepis na zupę, którą dobrze jest podawać dzieciom (i nie tylko) w chorobie. A, że moje małe radości są teraz mocno prychające, a zupy w garnku nie było, postanowiłam wypróbować nowy przepis. Ponoć wspaniale się sprawdza dla tych, których kaszel męczy i jeść się nie chce. (tzw. pobudzenie apetytu).A. ta "łuska" z cebuli - ponoć źródło rutyny. Cenne. Ale tylko z eko-cebuli.
Oto co wyszło:

W smaku - bardzo delikatna. Brakowało mi nawet jakiegoś "czegoś", ale na 99% jest to kwestia braków w moich przyprawach - nie miałam dziś ani hyzopu, ani kolendry ani kozieradki. Zamiast tego dodałam pieprzu i słodkiej papryki.
Poza tym w porządku. Bardzo płynna, z grzankami - super. A. No i dla dorosłych bym jej jednak nie mieliła blenderem (tak zresztą jest w orginalnym przepisie). Może ew. dodatek sera zółtego na koniec.. ? Trzeba pokombinować. Moja była wersja dziecięca.


Składniki:
  • 2-3 duże cebule z łuską;
  • 1 marchewka;
  • 1 pietruszka;
  • kawałek selera;
  • liście od selera;
  • 1 ząbek czosnku;
  • oliwa z oliwek;
  • przyprawy: 
    • szczypta kminku, 
    • 1 łyżeczka mała hyzopu,
    • 1 łyżeczka lubczyku, 
    • mielone nasiona kolendry, 
    • 1/3 zmielonej kozieradki, 
    • 2 liście laurowe, 
    • 2 ziarna ziela angielskiego, 
    • 3/4 łyżeczki soli morskiej.
  • ok 1,5 litra wrzątku

Wykonanie:
W garnku rozgrzać oliwę i wrzucić szczyptę kminku, chwilkę poczekać. Dorzycić pokrojoną w plasterki cebulę oraz czosnek. Gdy cebyla się zeszkli dodać marchewkę, pietruszkę pokrojone w talarki oraz seler (pokrojony drobno). Dodać klika łyżek wody i poddusić warzywa około 10 minut. Następnie zalać wrzątkiem, dodać wszystkie przyprawy. (to jest ten moment, kiedy można dodać łuski cebuli). Gotować na małym ogniu 35-40 minut. Po ugotowaniu wyjąć łuski (o ile były).
Podawać z ziemniakami lub grzankami.
Można przetrzeć blenderem - uzyskamy wtedy płynną zupę - krem.

sobota, 25 stycznia 2014

Babka ziemniaczano - jaglana

To już druga potrawa dziś z serii "zobaczymy co się uda"... I znów z kaszą jaglaną. Przyznaję, ze zaczyna mnie ciekawić, co dzieciaki będą miały dziś na kolację, bo jak na razie wszystkie posiłki są z kaszą jaglaną. Jasne, że jest to związane z ich przeziębieniem, wierzę, że uda się je jakoś od nich wypędzić!
Ale nie o zdrowiu teraz mowa. Mowa o przedziwnej potrawie zwanej babka  ziemniaczano-jaglana.
Nie dość, że jest z kaszą jaglaną, to jeszcze robi się ją z ugotowanych ziemniaków. Co wyjdzie... ?



Składniki:

  • 2/3 szklanki kaszy jaglanej
  • 6 ugotowanych ziemniaków
  • 1 cabula
  • opcjonalnie: klika podsmażonych pieczarek, upieczony kawałek mięsa (indyka)* 
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 2-3 łyżki majeranku
  • 1 łyżka soli morskiej lub gomasio (czyli uprażone i zmiażdżone w makutrze sezam + sól lub sezam + sól + siemię lniane)
  • jajko
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • opcjonalnie: gęsta smietana lub ser zółty
  • świeża natka pietruszki / koperek
 *(nie mam nic z tego, więc dodałam 2 łyżki startego sera żółtego.)

Wykonanie:
Gotujemy kaszę jaglaną (jak zwykle, podprażyć a następnie zalać wrzątkiem w stosunku 1:3, 17minut) i ziemniaki. Kaszę z ziemniakami ubijamy tłuczkiem. Dodajemy do tego drobnopokrojoną, zeszkloną na oliwie, cebulę. I doprawiamy masę: koperkiem/natką, kurkumą ,pieprzem, majerankiem, solą. Dodajemy jajo i ew inne dodatki (mięso/pieczarki/ser). Polecam spróbować przed przełożeniem do blachy - bo można ;)
Wszystko dokładnie mieszamy/wygniatamy tłuczkiem, przekładamy do wysmarowanej tłuszczem blachy (masa ma mieć 4-5 cm wysokości), wygłądzamy i polewamy śmietaną lub posypujemy serem żółtym Co kto lubi.
Piec ok 30 minut w 180st. Aż do zarumienienia. Podawać można sote, ze śmietaną/jogurtem albo z sosem pieczarkowym/pomidorowym/ lub tp.





Jak wrażenia?

Moje?  Muszę powiedzieć, ze bardzo mi ten smak się spodobał. Nie wiem dlaczego, ale smak tej babki przypomina mi o smaku takiej pysznej pasty jajecznej z dzieciństwa.
Ma taką cechę, że jej faktura jest niejednolita. Dla tych, którym się to nie podoba polecam przepuszczenie przez maszynkę kaszy, ziemniaków i cebuli. Albo użycie blendera. Mnie taka postać pasuje - więc następnym razem nic nie bedę zmienia.

Dodaję przepis do tanich i sytych przepisów: Tani i syty obiad dla dwóch osób!
Tylko z wyceną ciężko... Moja porcja jest na 4 osoby - czyli na 2 będzie na 2 dni ;) ziemniaki - ok 1 zł kasza jaglna ok 1 zł jajko - 1 zł (taki dobre jajko) przyprawy - jest ich dużo, ale jak mamy je w domu, to moze też 1 zł w sumie wyjdzie... cebula - 20gr(?) oliwa z oliwek - 20gr(?) ser żółty - może 2 zł.. Razem 6,40 zł na 2 dni + koszt energii piekarnika i wody do gotowania kaszy i ziemniaków.


piątek, 24 stycznia 2014

Zupa ziemniaczano-buraczana

To jest zupa zdecydowanie z serii "zobaczymy co się uda" - bo wzięłam przepis z internetu i sprawdzam co z tego wyjdzie.
I muszę powiedzieć, że tym razem wynik eksperymentu zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Obawiałam się jakiejś ... mało smacznej zupy. A to co się ugotowało miało w sobie bardzo dużo smaku, było gęste i naprawdę dobre. Z czystym sumieniem polecam :) Wreszcie jakaś odmiana. Nowa zupa wchodzi do naszego jadłospisu na stałe.




Składniki:

  • 3 łyżki oliwy
  • 1 cebula
  • szczypta pieprzu
  • ok. 1 l wody
  • 4-5 kropel soku z cytryny
  • 4 łyżki kaszy jaglanej
  • 4 ziemniaki pokrojone w kostkę
  • 2 duże buraki pokrojone w kostkę
  • 1 marchewka pokrojona w kostkę
  • 1 pietruszka przekrojona na pół
  • ćwiartka selera przekrojona na pół (ja dałam 2 pałki selera naciowego)
  • 1/2 pora
  • 3 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • sól do smaku, max. ok. pół płaskiej łyżeczki
  • natka pietruszki
  • pestki dyni. 
Wykonanie:

Do rozgrzanego garnka nalać oliwy, gdy ona się ociepli, wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę. Zeszklić. Następnie dodać pieprz. Po chwili wlaćciepłą wodę a do niej wkropić 5 kropel coku z cytryny, wrzuć liście laurowe i ziele angielskie. 
Warzywa: buraki, marchewkę, ziemniaki - pokroić w kostkę. Kaszę przepłukać w wodzie. 
Następnie wrzucić kaszę, buraki i marchewkę, pietruszkę, seler i por do wody, po chwili dodać też ziemniaki. Gotować ok 25 minut - aż buraki będą miękkie. Sól - do smaku - dodać na samym końcu. 
Po ugotowaniu wyjąć niepokrojone warzywa (pietruszkę, por, seler). 
Podawać zupę posypaną natką i pestkami dyni.