Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 czerwca 2015

Koktajl z żelaza - czyli natka pietruszki w roli głównej

Dziś z rana zapragnęłam koktajlu. Najlepiej takiego, co go zjem z muesli. Ale... truskawki wszystkie wylądowały w dżemie lub w kompotach. Został banan, trochę jogurtu.... i co by tu jeszcze dodać? .. a może natkę pietruszki? ? Jak pomyślałam tak zrobiłam. Pod koniec miksowania zaczęłam się zastanawiać, czy nie zrobiłam sobie zbyt wielkiej krzywdy i ze śniadania będą nici... na szczęście efekt był wspaniały. Na tyle dobry, ze jedyne zdjecie koktajlu to taka marna resztka w szklance... ;)

Składniki:

  • 2 banany
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 pęczek natki pietruszki


Wykonanie:
wszystkie składniki wrzucić do blendera i zmiksować. Gotowe :)
(no dobrze, wcześniej myślę, ze dobrze troszkę poszatkować natkę - w każdym razie ja tak na wszelki wypadek zrobiłam).

Koktajl wyszedł nawet ciut za słodki - ale to już kwestia bananów...
W każdym razie poranna porcja żelaza na pewno zaliczona!

wtorek, 26 sierpnia 2014

Maliny do herbaty - na zimę będą 'jak znalazł'

Jesienny sezon malinowy w pełni.Zrobiło się chłodno i się lekko podziębiłam :(
To mi przypomniało o pysznych malinach do herbaty - które przecież czem prędzej trzeba zrobić!

Jest to jeden z najprostszych i najszybszych przetworów na świecie.
Potrzebne są:
Składniki:

  • Maliny
  • cukier (do smaku)
Wykonanie:
Maliny przebieramy i wrzucamy do garnka o grubym dnie. Zasypujemy cukrem (nie trzeba go jakoś specjalnie dużo... niestety "na oko". Powiedzmy, ze ok szklankę na 1 kg malin... ? . Jakoś tak. Można więcej.
Zostawiamy na chwilkę, by puściły sok. (chwilka znaczy z reguły 1/2 godziny). 
Następnie stawiamy na palnik na niewielkim ogniu przesmażamy chwilkę. Tak by wszystko razem się zagotowało. Moim zdaniem taka wersja krótko przygotowywana jest najsmaczniejsza - bo dużo smaku malin później trafia do herbaty. Jesli chcecie mieć bombę prozdrowotną - to odparujcie wodę / odsączcie trochę soku. 
Gotujące się maliny wlewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i stawiamy na pokrywkach "pod kocyk". Koniec. 

Takie maliny są doskonałym dodatkiem do zimowej herbaty na rozgrzanie - zawierają 2 w jednym: zarówno pyszny sok malinowy jak i same zdrowe owoce. 



poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Sok jabłkowy na zimę

Jak już udało nam się przerobić skrzynkę jabłek na mus/przecier, to rączki nam troszkę opadły. I wtedy to właśnie przyszedł nam wspaniały pomysł do głowy - zróbmy sok jabłkowy!!!
Ze szperania w internecie, znalazłam jeden przepis prosty na blogu magiawkuchni. i wg niego zrobiłam :)
Dodałam bardzo mało cukru, bo jabłka były słodkie. I dzieciakom w końcu rozwadniałam, bo wyszedł bardzo intensywny. Ale to dobrze... ;)

Składniki:
- jabłka (bardzo dużo soczystych)
- cukier (wg uznania)

Wykonanie:
Jabłka umyć, wyjąć gniazda i ogonki. I pokroić na części dobrze mieszczące się w sokowirówce.
Postawić wielką michę jabłek, sokowirówkę i Dzielnego Pomocnika i do roboty! (Krzyś bardzo dzielnie mi przynajmniej 1/3 jabłek przepuścił przez sokowirówkę. A było ich naprawdę duużo..)

Moja sokowirówka maksymalnie jest w stanie do 3 szklanek soku z siebie na raz wydać. Później trzeba ją oczycić... Więc troszkę to trwało... Ale mam chyba 8 buteleczek :)

Pozyskany sok należy zagotować, następnie zdjąć piankę z góry (gorzka i niesmaczna) i ew. dosłodzić do smaku. I jeszcze raz zagotować.

* (Prawda też taka, że nie trzeba całkiem soku gotować - wystarczy podgrzać trochę i odstawić - właśnie by sie wyklarował. - zdjąć piankę i przelać do butelek. - tylko to jest raczej opcja bez cukru...)

Następnie przelać do buteleczek/słoików i pasteryzować ok 20 min.i studzić pod kocykiem/ściereczką.

Soczek gotowy!





Słodkie jabłuszka Z dziećmi i dla dzieci Domowy Wyrób

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Syrop z kwiatów czarnego bzu

Wiem.. niestety już za późno by w tym roku robić syrop z kwiatów bzu... ale jak robiłam go, to totalnie nie miałam czasu, by go tutaj wrzucić... Mam nadzieję, że przyda się za rok!

W mojej książce o ziołach (Ursel Buhring "Wszystko o ziołach"), są takie uwagi dot. zbiorów kwiatów:
"Podczas zbuiry kiwatów w końcu maja i w czerwcu (a w wyższych partiach gór jeszcze w lipcu! (o proszę, może jednak ktoś jeszcze gdzieś znajdzie?)), obcinamy przed południem całe kwiatostany i suszymy je, zawieszone za szypułę w cienistym, przewiewnym miejscu. Rozpościeramy pod nimi zawsze czystą chustę lub ściereczkę, aby chwytać na nią cenny pyłek kwiatowy."

Dla nas tu ważna informacja jest taka - że zbierać należy kwiaty przed południem i że żółty pyłek jest cenny :) Bo do syropu używamy kwiatów świeżych.

Dalej z mądrości książki:
"Kwiaty bzu czarego zwiększają odporność organizmu, działają napotnie i przeciwgorączkowo w zaziębieniach i chorobach zakaźnych oraz pomagają w zwalczaniu silnego zaflegmienia dróg oddechowych, przewlekłego kaszlu i zapalenia zatok czołowych. Za nasilone wydzielanie potu - a zatem także działanie przeciwgorączkowe - odpowiedzialny jest olejek lotny i flatonidy, gdyż substancje te wpływają na funkcjonowanie znajdującego się w ludzkim mózgu ośrodka regulacji ciepłoty ciała. Wzmożone pocenie się wspomaga odtruwanie organizmy, co skutkuje skróceniem okresu choroby. ... Kwiaty bzu czarnego mają właściwości przeciwzapalne i podwyższają odporność organizmu na chorobotwórcze zarazki, alergogeny i substancje rakotwórcze. Rozpuszczają ponadto zalegający w oskrzelach zgęstniały śluz i pobudzają jego wydzielanie."

Może wystarczy tych mądrości.

Do syropu potrzebujemy następujących składników:

  • 20 dag kwiatów bzu
  • 1 litr wody
  • 1 kg cukru
  • 20 gram kwasku cytrynowego. 

Wykonanie:

Kwiaty zebrać i rozłożyć na jakiś czas na stole - trzeba dać czas róznym malutkim robaczkom by opuściły zerwane kwiatki - oraz obciąć grube łodyżki (ponoć dają w syropie gorzki posmak).

Wodę z cukrem i kwaskiem zagotować i przestudzić.

Kwiaty włożyć do naczynia (garnek/słój) i zalać chłodnym syropem. Całość odstawić na 2 dni. Raz na jakiś czas  ( co kilka godzin), dobrze jest w tej brei zamieszać.

Po 2 dniach odcedzić kwiaty, a syrop przelać do słoiczków (polecam małe słoiczki). Po czym pasteryzować ok 10 min.

Tak przygotowany syrop można długo w spiżarce przechowywać. Jeśli jednak napoczniemy któryś ze słoiczków, to dobrze go trzymać w lodówce.

Polecam syrop jako dodatek do herbaty albo najzwyczajniej w świecie - rozrabiany z wodą.


wtorek, 19 czerwca 2012

Szybki i orzeźwiający kompot z rabarbaru i jabłek


Upał, trudno wytrzymać nam - staruchom. A co mają powiedzieć dzieci? Dziś w ramach dobroci dla moich maluchów postanowiłam zrobić im orzeżwiający kompot z rabarbaru i jabłek. I dobrze zrobiłam, bo troje małych brzdąców wypiło ponad litr tego komporu w niespełna 2 godziny... Przepis pochodzi prosto od mojej nieocenionej Teściowej (a właściwie Świekry;)  ).


Ma kilka przyjemnych cech:
  • robi się go bardzo szybko (20 minut) z gotowaniem włącznie, ale bez studzenia
  • robi się go również bardzo łatwo
  • niewiele do niego potrzeba
  • jest smaczny
  • dzieci go lubią
  • jest orzeźwiający (chyba dzięki rabarbarowi... )
  • owoce z kompotu też są pyszne


Składniki:
  • Ok 1 litra wody
  • 1 pałka rabarbaru
  • 1 raczej słodkie jabłko (raczej większe)
  • 4 goździki
  • ew. cukier do smaku


Wykonanie:

Do garnka wlewamy wodę i ją gotujemy. W tym czasie myjemy i obieramy rabarbar i kroimy na małe kawałeczki (plasterki o grubości 0,5 cm - 1 cm). I wrzucamy na wrzącą wodę razem z goździkami. Nastawiamy budzik na ok 15 min. (tyle czasu ma się kompot gotować od chwili wrzucenia tam rabarbaru). Następnie myjemy i obieramy jabłko I kroimy na ósemki lub inne lubiane przez nas kształty. I również wrzucamy do garnka.
Po 15 minutach kompot gotowy. Wystarczy dobrze schłodzić i już można napawać się jego smakiem.
(Ja dziś wrzuciłam synkowi do kubeczka 3 kostki lodu. Był zachwycony a kompot szybko stracił wysoką temperaturę).
A... przed podaniem kompotu komukolwiek dobrze jest spróbować, czy aby nie trzeba dodać cukru (Teściowa poleca cukier brązowy).






Rekomendacja chyba wystarczająca, co? ;)













No i dorzucamy akcje: 

wtorek, 5 czerwca 2012

Koktajl truskawkowy z ...

A dziś - przepis najprostszy z prostych :) Chyba każdy wie, jak zrobić koktajl truskawkowy.

Ale - nie wszyscy wiedzą, że najprostszym i najsmaczniejszym sposobem na jego osłodzenie jest... dodanie do niego banana :) Przyznaję, że sama bym na to nie wpadła. Podpatrzyłam to u znajomego Piotrka i od tej pory zamiast cukru w koktajlu ląduje banan. Polecam!

Dla porządku zamieszczam przepis.

Składniki:
  • Truskawki
  • Kefir
  • Banan
Proporcje? hm.. .
Ja na ok 750 ml gotowego produktu daję 1 niewielkiego banana. A kefiru... mało ... może 200ml?

Wszystko się najlepiej robi "na oko". Czyli:
Truskawki opłukać i pozbawić szypułek. Wrzucić do pojemnika w którym będą miksowane. Dodać obranego banana. Następnie całość zalać kefirem - kefir ma lekko przykryć owoce - trzeba go wlać tylko tyle ile się zmieści pomiędzy owocami.
Następnie zmiksować. i .. gotowe!

Najlepiej przed podaniem schłodzić.

ps. Prawda, że mam śliczne szklanki? :):)

piątek, 1 czerwca 2012

Kompot rabarbarowy


Wreszcie nastał czas rabarbaru! A nawet już trwa od jakiegoś czasu ale... 
Był taki czas upałów (pamięta to ktoś?? Dziś jest tak koszmarnie mokro i zimno... brrrrrr).. Wtedy to naszła mnie wielka ochota na kompot z rabarbaru. Przeszukałam internet i oto co udało mi się znaleźć. Przepis jest od Rafasi

Składniki:
  • 3 goździki
  • cynamon (najlepiej cały - w pałeczce)
  • 2,5 litra wody
  • 350-500g rabarbaru
  • cukier (do smaku... jego ilość jest zależna od rabarbaru)
  • cytryna (sok z cytryny - też do smaku)
I teraz tak. Gotujemy wodę z goździkami i cynamonem. W tym czasie kroimy rabarbar na kawałki. W miarę drobne. Na wrzątek wsypujemy rabarbar. Gotujemy na małym ogniu ok 40 min.
Jak już przestygnie dodajemy cukier i sok z cytryny według uznania.

Dzieciaki były zachwycone. To chyba dobra rekomendacja, prawda? :) 




piątek, 13 kwietnia 2012

Syrop imbirowy

...Zimno tak, że aż strach, jakże rozgrzać się...?
Ot i na to mamy ostatnio pyszny sposób - imbir do herbaty ! Poleciła mi go jakiś czas temu Zosia. (wielkie Ci dzięki!!!). przepis pochodzi z bloga Królowej Matki.
Żeby nie było zbyt pięknie - mi się troszkę zcukrował. jeszcze nie wiem dlaczego, ale popracuję nad tym. Syrop jest pyszny.

Jak się go robi?

Składniki:
  • 200ml wody
  • 150-200g cukru
  • ok 5 cm korzenia świeżego imbiru

I teraz tak. Wodę z cukrem gotujemy - na syrop.
Ja zrobiłam tak, że jak tylko sie cukier z wodą wymieszał, to wrzuciłam drobno pokrojony imbir. I następnie gotowałam ok 20 min. Bo chciałam, by po pierwsze syrop nasiąknął smakiem imbiru, a po drugie, aby syrop był gęściejszy, a nie taka woda... (nie wiem czy słusznie).
Po tym czasie, za radą Królowej zostawiłam jeszcze na 5 min w garnuszku imbir i dopiero po tym czasie odcedziłam imbir od syropu. (Normalnie przez sitko małe).
Syrop zamknęłam w słoiku.

Wyszło przepysznie (własnie piję sobie herbatkę z syropem). Słodko-cierpki smak imbiru w herbacie. No po prostu palce lizać ;-)

Potrawy rozgrzewające