Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosół. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 marca 2015

Kotlety jaglnane z mięsem z rosołu

Może taki tytuł ... niewyględny. Ale nie wiem jak to lepiej nazwać. A jest to rozwiązanie 2 problemów:
1. Co zrobić z mięsem z rosołu?
2. Jak wcisnąć do kolejnego posiłku kaszę jaglaną, najlepiej tak by nikt tego nie zauważył...
Na pomoc przyszły mi przepisy p. Stefanii Korżawskiej. Pisała tam o kotlecikach jaglanych.
Troszkę je zmodyfikowałam. Wyszły pysznie, ale nie proponuję ich nikomu jako danie wystawne - bo kotlety są pieczone, Pewnie jakby je usmażyć normalnie na patelni - jak kotlety mielone - wyglądałyby bardziej "wystawnie". A moje są w wersji pieczonej aby były lżej strawne, co jest bardzo ważne przy rekonwalescencji, przez którą teraz rodzinnnie przechodzimy.
Jako że w sporej części składały się z kaszy jaglanej, były naszą podstawą do obiadu - dla urozmaicenia dodałam ogórki kiszone. Pewnie w wersji "na drugi dzień" będą podawane z jakimś sosem... ale to jeszcze zobaczymy....




Składniki:

  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 2 ugotowane marchewki
  • 2 średnie cebule
  • 1 szklanka mięsa z rosołu *
  • 1 jajko
  • bułka tarta - ok 2-3 łyżek
  • przyprawy ziołowe
  • sól, pieprz

miara mięsa jest "na oko" - jeszcze trudniej było mi operować wagą ugotowanego mięsa.. której po prostu nie miałam.

Wykonanie:
Cebulę poddusić - by była mięciutka.
Kaszę, marchewkę, cebulę i mięso zmielić w maszynce do mięsa. Do tej masy dodać jajko, łyżkę bułki tartej, sól i pieprz - do smaku (polecam próbować przed dodaniem jajka...) i przyprawy (ja tym razem dałam majeranek i zioła prowansalskie)
Całość dokładnie wymieszać. Następnie formować kotleciki, po obtoczeniu w bułce tartej kłaść w brytfannie. Wcześniej na dno brytfanny nalać troszeczkę wody.
Piec w 180st ok pół godziny - aż się ładnie zarumienią.

Można też przygotowane kotleciki smażyć jak kotlety mielone - na patelni - tylko wtedy uzyskamy ciężej strawną potrawę.
Innym moim pomysłem jest przygotowanie w ten sposób farszu do krokietów. Może kiedyś zrobię. Jak wyjdą, to na pewno się podzielę tą nowiną.





wtorek, 17 kwietnia 2012

Zupa koperkowa


To jest zupa z kategorii "smaki dzieciństwa"... mmm..

Moja mama kiedyś robiła taką zupę, ale niestety niezbyt często :(

Prawdę mówiąc, nie wiem jak do końca moja mama ją robiła... ale to co mi wyszło, było w miarę zbliżone do tego co pamiętałam :)

A więc - do dzieła.

Składniki:

  • ok litr rosołu (takiego z kury, jest zdecydowanie lepszy niż z kostki; ja mam taki od mojej wspaniałej teściowej :) polecam)
  • min. pęczek koperku drobno posiekanego

Lane kluski:
  • jajko
  • ok 2 łyżki mąki
  • ew. sól

Wykonanie:

 Do rosołu wrzucić posiekany koperek, zagotować.

Kluski: do jajka stopniowo dorzucać mąkę i rozbęłtać porządnie widelcem lub miękką małą trzepaczką. Trzeba mieszać tak długo,aż pokażą się bąbelki. Ciasto na lane kluski musi być takie nie za gęste (musi się dać wylać) i nie za rzadkie ( wtedy nie zrobią się kluski , tylko wielkie rozbełtane coś).

 Jak już mamy przygotowane ciasto na lane kluski, to cienkim strumieniem wlewamy do gotującej się zupy, raz po raz przerywając strumień ciasta widelcem (by oddzielac kluski jedną od drugiej).

Jak skończymy wylewać całe ciasto - zupa gotowa.

Prawda, że proste? A jakie pyszne... :)