Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser biały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser biały. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lutego 2016

Naleśniki ananasowe

To nie jest jakiś przepis na wykwintne danie. Ot po prostu taki pomysł, którym postanowiłam się z Wami podzielić. No i.. samej zapamiętać ;) 
Celowo nie ma zdjęć pięknego wykonania naleśników - bo to wiadomo - osobna sztuka. Tu tylko jest mowa o nadzieniu - serowo - ananasowym. 


Sładniki:
  • 4 cienkie plasterki świeżego ananasa
  • 200g ser biały 
  • 2 łyżki jogurtu
  • 6 naleśników
Wykonanie:
Ananas pokroić w bardzo drobną kostkę. Ser biały rozdrobnić i wymieszać z jogurtem. Następnie wymieszać masę serową z ananasem. 
Następnie zawijać / składać naleśniki z uzyskanym nadzieniem. 
Na moje oko powinno się mieszać ananas z serem białym na niedługo przed podaniem. Wydaje mi się że wtedy jest lepszy. Nie ma potrzeby by ananas z serem się "przegryzały". 

ps. próbowałam podgrzewać je po dłuższym czasie na patelni (po ok 3-4 godzinach od zrobienia) i wdał się jakiś gorzki smak do tego. więc nie polecam odgrzewania i robienia na zapas.

środa, 2 września 2015

"Zrób to sam": Ser biały - domowy

To, że biały ser robi się z mleka, to wiedzą wszyscy. Jak bywałam kiedyś na wsi, to gospodynie często taki ser robiły, ale niestety często też ten ser z jakiegoś powodu mi nie smakował.. chyba był zbyt twardy. Ale też... ostatnio, jak byliśmy w fantastycznej agroturystyce (w Bucniku, jakby kto pytał) to tam jedliśmy absolutnie fantastyczny biały ser, od lokalnej gospodyni. To, że był tak wyśmienity "zwalałam" na to, że to doświadczona gospodyni i na pewno jakieś szarlatańskie sztuczki wyczynia, by ser był naprawdę smaczny.
Minęło kilka tygodni i znów byliśmy na wsi. A tam teściowa poczęstowała mnie po prostu idealnym twarożkiem. Od razu było widać, ze robiła sama (albo Babcia, ale nadal robiły go w domu we własnej kuchni). Za jej krótką namową, wzięłam 3 litry prawdziwego mleka od gospodyni i, według jej wskazówek, popełniłam w domu swój własny biały ser. Nie wiem czy to prawo początkującego, czy wyśmienite mleko... tak czy inaczej ser wyszedł wyśmienicie. Czekam tylko kiedy znów będę miała to przepyszne mleko, by móc znów mieć cudowny ser...



Składniki:

  • 3 litry świeżego mleka (prosto od krowy)

Wykonanie:
Mleko nastawić na zsiadłe mleko - czyli wlać mleko do garnka / glinianego naczynia i postawić w ciepłym miejscu. Po 1 dniu lub ciut dłużej, mleko powinno sie zsiąść.
Jak jest dobre, zsiądnięte mleko (najlepiej by można było je krajać nożem), to wstawiamy do podgrzania.  Na super małym gazie - ma się grzać ale leciutko - przez około 1 godzinę. Na mojej kuchence jest to stopień 3 z 9 dostępnych. Na początku należy mleko wymieszać - by nie było w jednym kawałku, tylko dość rozdrobnione. Przed wymieszaniem warto zdjąć taką żółtą warstwę, która jest nad zsiadłym mlekiem. (to chyba śmietana...). Nie wiem czy zawsze, czy tylko w przypadku mojego mleka, które zawsze za długo stoi w plastikowej butelce... ale obstawiam, ze zdjąć nie zaszkodzi.
Po tym czasie powinno dać się zauważyć, ze mleko zmieniło konsystencję na taką serową. Trudno to opisać, na zdjęciu też mi nie wyszło. Widać, ze już jest to stan bardziej "twarożek" a nie "mleko zsiadłe". W tym momencie należy przecedzić ser przez drobne sito / gazę. Proces ten trwa sporo czasu, nie liczcie na to, ze w 5 minut będzie gotowe. Przyznaję, że nie pamiętam ile się to u mnie robiło, ale chyba kilka godzin .
I tak to na sitku / gazie / pieluszcze zostaje nam gotowy wspaniały ser.

Powodzenia!


wtorek, 4 listopada 2014

Domek - wersja podstawowa - czyli ciasto którym zaskoczysz wszystkich gości

Przyszedł wreszcie czas, by zaprezentować Wam podstawowy przepis na domek.
Piękne, pyszne ciasto - sernik, nie wymagający pieczenia. Wielce smakowity. Wcześniej dodawałam już przepis na domek w wersji leżącej - jako tort urodzinowy. Ale.. postanowiłam w końcu dodać przepis oryginalny, byście wiedzieli o czy mówię :) Domek ma to do siebie, że jest mało słodkim ciastem, co jest często jego ogromną zaletą. Tylko uwaga - zapycha ;) Ale to też i dla nas zaleta, bo nie trzeba go robić wielkich ilości - goście się i tak najedzą. No a sama forma - jest po prostu cudowna. W swej prostocie zachwycająca :)


Składniki: (na 1 domek)

  • 42 herbatniki (21 na 1 warstwę)
  • 1 kg sera białego (tłustego lub z domieszką półtłustego)
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki mleka
Dodatkowo do masy ciemnej

  • 1 czubata łyżka kakao prawdziwego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mleka
Polewa:

  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżki śmietany (np 18%)
  • 1 czubata łyżka kakao (również prawdziwego, ciemnego)
  • 1/4 kostki masła (ew. margaryny)

Wykonanie:
(tym razem obrazkowe)

Na folii aluminiowej rozkładamy prostokąt z herbatników 3x7).
Ser biały dobrze mieszamy z cukrem i mlekiem. Ma być smaczny, nie za słodki. dość gęsty, a jednocześnie w miarę jednolity (ale nie tak jak serek waniliowy..)
Następnie połowę sera równo układamy na rozłożonych herbatnikach. 
Dalej - układamy drugą warstwę herbatników - dokładnie tak samo jak ułożona była pierwsza. 
Do sera dodajemy kakao, cukier i mleko. I bardzo dokładnie mieszamy. Powinna powstać jednolita masa (na ile to możliwe przy wybranym serze białym). 
Masę brązową układamy jako naszą 4tą warstwę domku.
Teraz najtrudniejszy moment. Trzeba domek złożyć by otrzymać obiecany kształt domku. Do tego właśnie potrzebna jest folia - bardzo ułatwia to składanie. Trzeba ręce włożyć bardzo delikatnie z prawej i lewej strony i zdecydowanym ruchem zagiąć je do góry tak - by spotkały się i by powstał domek (jak na obrazku) .
Spoiwem dla domku będzie polewa czekoladowa. 
Wykonanie polewy:
Do garnka wrzucamy cukier, kakao i śmietanę. Na niewielkim ogniu podgrzewamy mieszając. Czekamy cierpliwie aż cukier się rozpuści. Następnie gotujemy jeszcze chwilę do "niteczki", aż za wyciągnętą w górę łyżką będzie się ciągnęła "nitka" polewy. Albo - gdy kropla polewy, która kapnęła na talerzyk po chwili zastyga. W tym momencie należy dodać masło, rozprowadzić / rozpuścić i polewa gotowa. 

Teraz polewamy nią nasz domek. Gdy polewa wystygnie, wstawiamy domek do lodówki. Najlepszy jest po kilku godzinach, jak dobrze nasiąkną herbatniki seremi polewą. 

Przyznaję, że robienie polewy jest trudne, mi się udaje albo nie... ;) czyli 50% skuteczności. Ale wszystkim cierpliwym gospodyniom wychodzi ona znacznie lepiej. I nie należy sie bardzo zniechęcać jeśli się zcukruje - wtedy spokojnie należy dodać ciut wody, troszkę podgrzać, rozmieszać i polać domek taką zcukrowaną wersją. Niektórzy nawet twierdzą, że jak cukier chrzęści w zębach to domek smaczniejszym się wydaje... ;) 

Powodzenia i smacznego!


Moje wypieki i desery na każdą okazjęno chyba nie byłabym sobą, jakbym nie dodała tego przepisu w ramach konkursu organizowanego przez superblog z super fajnymi książkami (http://www.mojewypieki.com/info/moje-ksiazki) (mojewypieki, popatrzcie sobie)... :)
Przepis idealnie wpasowuje się w ramy akcji. Jak do nas goscie przychodzą, to często mówią "nie chcę nic słodkiego". Ale jak widzą domek.. no to oprzeć się nie mogą I zawsze można wytłumaczyć, ze to przecież nie takie słodkie (bo to i prawda) no i dużo zdrowego sera białego.. Więc "prawie" jak kanapka z serem, czyż nie?
No i tak - można zrobić wcześniej nawet 2 dni, jeśli trzeba - i goście przybywający o niewiadomojakiejporze nie zaskoczą nas.
Z drugiej strony - robi się go szybko i jesli nagle ktoś powie "przyjeżdzam!" To można szybko ciasteczka poustawiać i ciasto gotowe. Najwyżej nie zdążymy polewy zrobić ;)

Imieniny u ciociOstatnio był serwowany na imprezie u cioci. I to moja ciocia własnie okazała się jego największą fanką :) Trudno powiedzieć na czym polega fenomen tego przepisu. Po prostu jest pyszne ciasto. Może chodzi o to, że jest inne, wygląda inaczej, smakuje inaczej - jakaś odmiana na stole?Sprawdza sie idealnie dla wszystkich "grup wiekowych". I nikt sobie zębów na nim nie połamie;)

 

środa, 29 października 2014

Prawdziwy tort - domek

Oto pierwowzór moich domków. Dzieło mojej siostry - autorki pomysłu, by domek połozyć... 
Prawdziwy tort dla przemiłej trzylatki. 
Przepis zgodny z tym co kiedyś pisałam tu. 


piątek, 10 października 2014

Domek w wersji leżącej

Domek, to takie przepyszne ciasto, którego mistrzynią jest moja siostra. A nazywa się domkiem - bo taki kształt się uzyskuje - składając je w domek (może bardziej namiot... ;) ) W każdym razie moja siostra jakiś czas temu wymyśliła, by zamiast go składać - zostawić taki rozłożony i w ten sposób otrzymać idealny tort na urodziny swojej córki. Pomysł się sprawdził. W związku z tym i ja tak zrobiłam. Solenizant co prawda w połowie jedzenia swojego kawałka stwierdził, że tort mu nie smakuje, ale bardzo dużo gości przychodziło pytać mnie o przepis. Z tego wnioskuję, że moje poczucie smaku ( w sensie, że to bardzo smaczne ciasto jest)  - nie jest bardzo spaczone.
Niniejszym, dla wszystkich zainteresowanych - zdradzam zawiły przepis.

Składniki:
  • ok 72 herbatniki pettit bure (zwykłe, ale twarde herbatniki takie pakowane po 8 szt)
  • ok 2 kg sera białego (trudno orzec ile dokładnie)
  • cukier, śmietana, mleko - do smaku
  • kakao (prawdziwe) - ok 1 łyżki
Polewa:
  • 1/2 kostki masła (ew. margaryny)
  • 4 łyżki śmietany (np 18%)
  • 2 szklanki cukru
  • 2 czubate łyżki kakao (również prawdziwego, ciemnego)
Wykonanie:
Ciasto:
Ser biały, z cukrem i śmietaną wymieszać. Ma powstać smaczna, nie za słodka, miękka masa. 
Połowę masy odkładamy a do reszty dodać kakao. Wymieszać i ew. doprawić lekko cukrem. Ma powstać smaczna, brązowa masa serowo-kakaowa.

Na płaskiej tacy rozkładamy prostokąt z ciasteczek - to jest nasza pierwsza warstwa. (24 herbatniki 4x6)
Następnie układamy ser biały - dokładnie, równo - po całej powierzchni ciasteczek.  - to druga warstwa. 
Teraz znów układamy ciasteczka - tak samo jak w warstwie pierwszej. - to warstwa trzecia. 
Następnie układamy ser kakaowy. Równie dokładnie jak ser biały. Od brzegu - do brzegu. 
Na wierzch ponownie kładziemy warstwę ciasteczek - znów tak samo jak warstwa pierwsza i trzecia.
Ciasto gotowe do tego, by polać je polewą czekoladową.

Polewa:
Cukier, śmietanę i kakao powoli rozpuszczać w garnku o grubym dnie. Ugotować do tzw. nitki (czyli polewa ciągnie się za łyżką, którą wyciągasz z masy). 
Albo (drugi sposób sprawdzenia) - tak długo, aż kropla polewy, wykapana na talerzyk szybko tężeje (po krótkiej chwili od kapnięcia polewy, dotykasz palcem - nie powinna się kleić). 
Na koniec gotowania dodać tłuszcz, dobrze wymieszać i szybko polać ciasto. 

Gotowy domek należy włożyć do lodówki (jak już polewa wystygnie). Dobrze mu robi, gdy kilka godzin w lodówce postoi i poczeka na gości. 

Smacznego!


Ciasta bez miksera