Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurawina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurawina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2015

Kasza jaglana z bakaliami

Jakiś czas temu byliśmy w górach. Latem. W pięknej Chatce. Trochę dzieci do wyżywienia z samego rana było. Ale większy problem mieliśmy koło południa - bo nie chciało nam się rozgrzewać pieca by gotować zupę. Pewnego dnia Aga wpadła na pomysł by dać dzieciom zamiast zupy - kaszę jaglaną. Mówię - ok. Kasza się ugotowała. Chciałyśmy ją od razu przygotować. Aga czem prędzej ruszyła do zapasów bakalii i zaczęła je wybierać, kroić i wrzucac do gara.  Z początku patrzyłam na nią niepewnym wzrokiem. ... a później zaczęłam sama tak kaszę przyprawiać. Bardzo to lubię. To jest ciekawa wersja dla mnie a i dzieciom smakuje ;)




Składniki:

  • ugotowana kasza jaglana
  • bakalie, np:
    • rodzynki
    • żurawina
    • sezam
    • migdały
    • kokos
Wykonanie:
Do ugotowanej kaszy jaglanej dodać pokrojone bakalie, wszytko razem wymieszać, zostawić na 5 minut. Podawać ciepłe. 

Koniec przepisu. proste, prawda? 
Kaszę jaglaną gorujemy oczywiście uprzednio ciut ją podprażając / przelewając wrzątkiem - aby zabrać goryczkę. W stosunku kaszy do wody około 1:2. 
Jeśli chodzi o proporcje - to zależne sa od Waszych upodobań. 
Ja na szklankę suchej kaszy dałam po garści każdej z w/w bakalii.





Kasza jaglana, potrawa udana - I edycja

środa, 7 listopada 2012

Tylko świeża lub mrożona żurawina

Uwaga uwaga!

Zapraszam do nowej akcji : Szukamy pysznych potraw z żurawiny świeżej (ew. mrożonej).


Akcja inspirowana  zeszłoroczną akcją "Wielkie święto żurawiny" - niejako jej rozszeżeniem (bo można dodawać przepisy archiwalne), z drugiej strony pewną specjalizacją - Chodzi o to by zebrać przepisy na świeżą (ew. mrożoną) żurawinę. Moim zdaniem zurawina świeża a ta suszona - to całkiem dwa inne owoce/dania/przekąski ...
Świeża, ma tę niesamowitą zaletę, że jest istną bombą witaminową. Dobrze robi na odporność, pomaga przy problemach z pęcherzem moczowym podobno również leczy wrzody żołądka i chorobę wieńcową.

Ja sama umiem ze świeżej zrobić tylko kisiel- za to jaki pyszny! Liczę na Wasze nowe przepisy. Zbieramy te najnowsze, ale i tymi już mocno odgrzebanymi nie wzgardzę :)

poniedziałek, 22 października 2012

Chleb na zakwasie z maszyny z żurawiną

O... będzie odgrzewany przepis. Bo dziś już po tym chlebie nawet wspomnienie nie zostało (nie mówiąc już o zdjęciu gotowego chleba...).

Jakiś czas temu weszłam w posiadanie maszynki do pieczenia chleba. Wraz z maszyną dostałam przepisy na pieczenie chleba na drożdżach. (za pomocą owej maszyny). Chleby wyszły całkiem dobre, nie powiem. Ale... Ale ja jestem wielką miłośniczką chlebów na zakwasie. Więc. .. nie myśląc wiele zabrałam się do roboty - i udało się! Równie szybko jak na drożdżach, umiem sobie upiec chleb na zakwasie. Niestety wymaga to troszkę więcej mojej interwencji niż taki drożdżowy - ale to już wina mojej maszyny i tyle.

Przepis nie jest jakimś odkryciem - jest przeróbką przepisu podstawowego.

Składniki:
  • 2 szklanki wody
  • 2 łyżki zakwasu
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 szklanki mąki przennej razowej
  • 2 szklanki mąki żytniej (już nie razowej)
  • garść żurawiny

Wykonanie
Do maszynki wkładamy składniki - w wyżej podanej kolejności (najpierw mokre, na koniec mąka, ale sól zaraz za wodą -by się wymieszała dobrze). - BEZ żurawiny!

Następnie każemy maszynie mieszać. Moja ma program wyrabiania trwający półtorej godziny. WIęc po jakiś 5-10 minutach ów program przerywam (bo ileż można.. .?), odstawiam 2 łyżki ciasta na następny raz (do słoika, niech rośnie osobno) i dorzucam żurawinę. I jeszcze 2 minuty mieszam - by się żurawina wymieszała.

Zostawiam następnie ciasto do wyrośnięcia (czyli wyłączam maszynę z prądu i wracam po 10 godzinach).
Po tym czasie włączam program "pieczenie chleba" na godzinę. (bo tyle maksymalnie u mnie piec można). Jak Maszyna skończy piec, to zostawiam w niej chleb na jeszcze ok 10 minut i dopiero po tym czasie wyjmuję.

Koniec.
Dla mnie jest to o tyle wygodniejsze, że jest mniej zmywania a chleba mam tyle ile jesteśmy w stanie zjeść w sensownym czasie.

poniedziałek, 8 października 2012

Domowy kisiel ze świeżych żurawin - bomba witaminowa

Przepis na kisiel z żurawin pochodzi od mojej teściowej. Czyli - jak się spodziewacie, będzie to przepis na coś zdrowego. A tym razem jeszcze pysznego! Moje dzieci uwielbiają ów kisiel a ja zresztą też... co tu dużo mówić..

Przepis jest o tyle enigmatyczny, że praktycznie nie ma proporcji - owe trzeba sobie samemu wyrobić. Ja też robię wszytko "na oko"....

Dobrze. przejdźmy do poezji przepisu:

Sładniki:
- żurawina świeża
- woda
- cukier
- mąka ziemniaczana

Wykonanie:
Prawdziwy kisiel dobi się tak, żeby nie zniszczyć witamin i enzymów, najpierw więc przeciera się owoce, przebrane oczywiście, przez sito i odstawia na bok przecier.
A. Aaaby było szybciej, ja najpierw rozgniatam żurawinę w kubku/garnuszku, a dopiero później przecieram przez sito - jak próbowałam od razu przez sito, to trudno było mi złapać wszystkie uciekające kuleczki ;)


Łupiny, które pozostaną na sicie wkłada się do garnka, zalewa sporą ilością wody i gotuje 10-15 min z cukrem. Roztwór musi być dosyć słodki.

Następnie trzeba odcedzić łupiny i gorący roztwór doprowadzić znów do wrzenia, po czym dolać rozpuszczoną w zimnej wodzie mąkę ziemniaczaną (ja daję pół szklanki zimnej wody do rozpuszczenia 2-3 łyżek mąki). Wydaje mi się, że najlepiej jest zestawić na chwilkę wywar z palnika i tam mieszać z rozpuszczoną mąką - lepiej się rozprowadza.
Całość zagotować i utrzymać w stanie wrzenia ok minuty-dwóch.Cały czas mieszać, bo się potrafi przypalić lub nierównomiernie rozprowadzić mąka...

Teraz zawartość garnka należy ostudzić troszkę... A następnie wymieszać z przecierem na początku odstawionym. Ja studzę do temperatury takiej, że nie parzy - by mieć pewność, że pyszne składniki żurawiny nie zostaną zabite przez zbyt gorący kisiel.
Uwaga - po dodaniu przecieru znacznie wzrasta kwaskowatość kisielu - można dosładzać, choć ja wolę taki raczej mało słodki .

Są tacy, co dodają sobie do tak przyżądzonego kisielu odrobinę śmietany. Też można.

Moje - bardzo zgrubne proporcje są takie:
- 4 garści żurawin (nie za duże)
- 2 łyżki cukru
- litr wody
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
Ale naprawdę nie można się do tych proporcji przywiązywać, tylko zrobić kilka razy po swojemu... Na oko - tak wychodzi najlepiej. Jak mąki będzie za mało - to po zagotowaniu kisiel nie zrobi się gęsty - wtedy trzeba jeszcze troszkę mąki z boku rozpuścić i dolać. Cukru, wiadomo, zawsze łatwo dodać. Najgorzej z wywarzeniem ilości żurawin na wodę... Optycznie to wygląda dość śmiesznie - ale trzeba pamiętać, że żurawina jest bardzo esencjonalna.

PS. Można sobie ułątwić i najpierw gotować całe żurawiny a później przecierać - ale moim zdaniem nie warto marnować tak pysznych witamin :)

PS2. uwagi Autorki:
Tak więc należy zalecać zdecydowanie odstawienie z ognia i dolewanie (bardzo dokładnie rozrobionej !!) mąki wąziutkim strumieniem nie pośrodku, tylko z boku garnka, przy czym mieszac należy szybko i energicznie jeszcze dobre pół minuty po wlaniu całości (aż konsystencja będzie jednolicie gładka), a dopiero potem wstawić z powrotem na ogień (odpowiednio zmniejszony np. do połowy mocy). Faktycznie lepiej dla efektu ostatecznego działa dłuższe ale mniej dynamiczne gotowanie. Gotować także powinno się jednak troche dłużej niz 2 minuty, ja czasem gotuję 5.
Jeśli kisiel nie jest za gęsty, a dno garnka bardzo grube, to należy przykryc i odczekać te 5 minut - i uważać przy odkrywaniu, bo pryska, a jesli gesty, to przywrze, wiec niestety mieszać i to bardziej "odskrobując" od dna.

Domowy Wyrób